program partnerski www.ewm24.pl                         Firmy Strony Wiadomości     

  
Tematy wiadomości
Treść wiadomości








kolejne:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69

strona 9



„Mažeikių nafta" chce zwiększyć zanieczyszczanie

Zarządzana przez PKN „Orlen” spółka „Mažeikių nafta” będzie się ubiegała o większe zezwolenia na zanieczyszczanie.
„Wiemy, że Europa dała Litwie mniejszą niż potrzeba bazową ilość zezwoleń po zamknięciu Ignalińskiej Elektrowni Atomowej. Z podobnym problemem boryka się również „Mažeikių nafta”. Jej zapotrzebowanie na bazowe zezwolenia na zanieczyszczanie jest zaspokajane tylko w 80 proc. Tymczasem spółka w najbliższym czasie ma przystąpić do użytkowania nowych urządzeń” – po spotkaniu z kierownictwem spółki „Mažeikių nafta” powiedział wczoraj minister gospodarki Vytas Navickas.
Jak zaznaczył minister, „Mažeikių nafta”, wiedząc, jaki będzie system wydawania zezwoleń na zanieczyszczanie po roku 2013, nie może podjąć decyzji w sprawie rozwoju spółki.
„Koszty zezwoleń na zanieczyszczanie mogą wpłynąć na dalsze plany działalności „Mažeikių nafta” – stwierdził Navickas.
„Podzieliliśmy się myślami na temat perspektywy po roku 2013, ponieważ te sprawy są rozstrzygane również w Radzie ds. Energetyki UE, w której ja, jako minister, mam możliwość zajęcia tego lub innego stanowiska” – powiedział minister.
Wyraził on przekonanie, że „Mažeikių nafta” konkretne propozycje przedstawi w tym tygodniu.
Komisja Europejska na lata 2008-2012 Litwie rokrocznie wydaje zezwolenia na 8,8 ton zanieczyszczeń obrotowych – 53 proc. ilości, o którą kraj się ubiega. Litwa prosiła o uwzględnienie specyficznych warunków jej gospodarki i o zwiększenie udzielonej jej kwoty, ale Komisja Europejska w lipcu postanowiła ustaloną kwotę pozostawić bez zmian.
Według nieoficjalnych danych, w sytuacji, gdy Litwa prowadzi negocjacje na temat zamknięcia Ignalińskiej Elektrowni Atomowej, krajowi zamierza się wydać o wiele więcej zezwoleń na zanieczyszczanie, potrzebnych po roku 2009, kiedy to będzie się spalać więcej gazu, mazutu oraz innego paliwa zanieczyszczającego środowisko.
W 2005 Litwa wykorzystała zezwolenia na zaledwie 6,6 mln ton zanieczyszczeń, aczkolwiek w latach 2005-2007 rokrocznie przewidywano po 12,3 ton.


dodano 23.09.2008, żródło: www.bns.lt

RWE wycofuje się z Rosji

Niemiecki gigant energetyczny RWE był jednym z kilku zachodnich koncernów, który chciał zainwestować w rosyjskie elektrownie. Kupili je m.in. włoski Enel, fiński Fortum i inny niemiecki koncern - E.ON. RWE miał zamiar wspólnie z rosyjskim partnerem kupić spółkę TGK-2. Transakcja opiewała na ok. 1 mld USD - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
W niedzielę okazało się jednak, że do niej nie dojdzie - RWE zrezygnował z udziału w projekcie. Rosyjscy analitycy sądzą, że niemiecki gigant po prostu nie mógł się dogadać ze swym rosyjskim wspólnikiem. RWE ogłosiła przy tym, że dalej jest zainteresowana Rosją, ale bez żadnych szczegółów.


dodano 23.09.2008, żródło: www.gazeta.pl

Ropa tanieje

Ropa naftowa tanieje na giełdach paliw z powodu ocen, że rządowy plan pomocy amerykańskim firmom finansowym nie zapobiegnie recesji w USA - podają maklerzy.
"Znów nie wygląda to tak, jakby całe zamieszanie miało się wkrótce skończyć" - mówi Toby Hassall, analityk Commodity Warrants Australia Ltd. w Sydney.
"USA są największym odbiorcą energii i jeśli perspektywy gospodarcze są niepewne, to nie jest to dobra informacja do wzrostów cen surowca" - dodaje.
Baryłka WTI na NYMEX w dostawach na październik w handlu elektronicznym tanieje we wtorek rano o 1 USD czyli 0,9 proc., do 108,37 USD/b.
W poniedziałek kontrakt ten zwyżkował aż o 6,62 USD, czyli 6,4 proc. do 109,37 USD/b.


dodano 23.09.2008, żródło: PAP

Prywatyzacja na Białorusi

Administracja Łukaszenki zapowiedziała otwarcie się na kapitał zagraniczny i dopuszczenie między innymi polskich firm do prywatyzacji ponad pięciuset państwowych przedsiębiorstw. Ale zdaniem ekspertów skorzystać na tej ofercie będzie firmom trudno.
519 państwowych przedsiębiorstw, których listę zatwierdziła latem białoruska Rada Ministrów, w latach 2008-2010 stanie się spółkami akcyjnymi Skarbu Państwa. Jak pisze gazeta.pl za agencją IAR na sprzedaż zostaną wystawione tylko 25-procentowe pakiety udziałów w poszczególnych przedsiębiorstwach. A to oznacza, że Białoruś wciąż będzie miała pełnię władzy nad prywatyzowanymi podmiotami gospodarczymi.
Zdaniem ekspertów, władze białoruskie liczą na pozyskanie kapitału oraz nowych technologii - niezbędnych do funkcjonowania i rozwoju gospodarki.
Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich mówi, że władze białoruskie są zainteresowane pozyskaniem kapitału zachodniego, gdyż biznes rosyjski jest zbyt mocno powiązany z polityką. Kłysiński wymienia, że polskie firmy powinny zainwestować w białoruską infrastrukturę transportową, agroturystykę, przemysł rolno-spożywczy oraz handel detaliczny.
Natomiast Zbigniew Sulewski z Centrum im. Adama Smitha uważa, że klimat inwestycyjny na Białorusi nie poprawił się, a polskie firmy powinny zwracać szczególną uwagę na zmienność białoruskiego prawa i bezpieczeństwo prowadzenia tam biznesu


dodano 22.09.2008, żródło: www.gazeta.pl

Ukrainie zabraknie węgla w 2009 r.

Władymir Nowicki, ukraiński minister ds. polityki przemysłowej, powiedział, że jego ministerstwo przewiduje, iż w 2009 r. na Ukrainie zabraknie około 10 mln ton węgla koksującego.
- Braki węgla koksującego to poważny problem, który nie może być szybko rozwiązany. Braki będą spowodowane mniejszym importem węgla koksującego, nieposiadanem głębokiego portu i niewystarczającym wydobyciem węgla przez firmy ukraińskie – powiedział minister Władymir Nowicki.
Minister dodał, że problem z brakami węgla koksującego może zostać rozwiązany poprzez zwiększenie importu tego węgla z Rosji, zwiększenie wydobycia w kopalniach ukraińskich i przez budowę głębokich portów.


dodano 22.09.2008, żródło: www.wnp.pl

Kreml zamyka giełdy w Moskwie

Putin nie zdołał uspokoić inwestorów giełdowych. Aby zatrzymać krach, władze Rosji po raz pierwszy w historii wstrzymały handel na głównych parkietach w Moskwie.
- Nie ma najmniejszych wątpliwości, spokojnie przejdziemy przez te wydarzenia w światowej gospodarce - tak premier Władimir Putin uspokajał przerażonych Rosjan we wtorek wieczorem w telewizji.
Tego dnia giełdy na całym świecie spadały, po bankructwie amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers i groźbie upadku ubezpieczeniowego giganta AIG. Ale nigdzie nie było tak źle jak w Moskwie - to był najgorszy dzień od kryzysu finansowego w sierpniu 1998 r.
Indeks giełdy RTS, na której wycenianymi w dolarach akcjami rosyjskich spółek handlują zagraniczni inwestorzy, spadł o 11 proc. Jeszcze gorzej było na giełdzie MMVB, na której za ruble mogą kupować akcje Rosjanie - indeks MICEX stracił na wartości 18 proc.
W środę okazało się, że inwestorzy nie uwierzyli Putinowi. W kilka godzin kursy największych rosyjskich akcji potaniały średnio o 15 proc. W południe rządowa Federalna Służba ds. Rynków Finansowych nakazała wstrzymanie do odwołania handlu na obu parkietach.


dodano 18.09.2008, żródło: www.gazeta.pl

Litewska armia staje się zawodową

rowadzona od dawna reforma armii na rzecz przejścia do zawodowego modelu wojska dobiegła końca. Juozas Olekas, minister obrony Litwy, zatwierdził dokument, na mocy którego od początku tego tygodnia wojsko zaprzestanie poboru młodych mężczyzn do swych szeregów.
Reforma sił zbrojnych kraju oraz odejście od systemu poboru budzi sprzeciw pośród niektórych polityków i partii politycznych. Tak przedstawiciele partii konserwatystów zarzucają ministrowi oraz rządowi, że przyjmując tę decyzję Rada Ministrów próbuje zaskarbić zaufanie wyborców.
- Karygodne, że rząd socjaldemokratów tak ważną decyzję, jaką jest przejście do zawodowej armii, przyjmuje w przeddzień wyborów - powiedziała Rasa Juknevičienė, posłanka na Sejm Litwy z ramienia partii konserwatystów, członkini Komitetu ds. Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego.
Konserwatyści są przekonani, że zawodowi żołnierze mimo swego przygotowania i motywacji do walki nie będą w stanie zapewnić ochrony terytorium kraju. Jak również nie będą w stanie zapewnić niezbędnego przygotowania wszystkich obywateli kraju do podjęcia walki z nieprzyjacielem podczas działań zbrojnych na terenie Litwy.
Nikt z przedstawicieli rządu nie potrafił wytłumaczyć, w jaki sposób będzie realizowany zapis w Konstytucji, na mocy którego obywatele kraju mają być przygotowani do obrony kraju – dodała Juknevičienė. Ze stanowiskiem konserwatystów reprezentowanym przez Juknevičienė minister obrony narodowej kategorycznie się nie zgadza.
- Konstytucyjny obowiązek obrony ojczyzny pozostaje nadal aktualny. Dlatego też zapraszamy młodzież do zapisu w szeregi ochotniczych sił zbrojnych oraz dalszej służby w zawodowym wojsku – stwierdził Olekas.
Decyzja rządu oraz Sejmu budzi wątpliwości nie tylko u polityków. W to, że ta decyzja jest słuszna i niezbędna dla wzmocnienia obronnych zdolności kraju, wątpi również Valdas Adamkus, prezydent Litwy. Podczas wywiadu, jakiego Adamkus udzielił niemieckiemu dziennikowi „Süeddeutsche Zeitung“, w przypadku gdyby Rosjanie postanowili zaatakować Litwę, to mogliby ją podbić w ciągu kilku minut. Tymczasem, zdaniem Olekasa, litewska armia po latach członkostwa w NATO jest o wiele lepiej przygotowana do odparcia wszelkiej formy napaści zbrojnej na swoje terytorium.
- Nasi żołnierze są dobrze przygotowani, mają przeciwlotnicze i przeciwczołgowe uzbrojenie. Na pewno lepiej sprawdzą się niż ich koledzy z gruzińskiej armii – powiedział Juozas Olekas, minister obrony Litwy. Zdaniem ministra armia zawodowa będzie znacznie sprawniejsza, ponadto żołnierzy zawodowych i kontraktowych będzie cechować nieporównanie lepsze wyszkolenie niż żołnierzy poborowych.


dodano 17.09.2008, żródło: www.kurierwilenski.lt

Amerykańsko-Litewska umowa o finansowaniu studium terminalu gazowego

Amerykańska Agencja Handlu i Rozwoju (USTDA) przeznaczy 826,5 tys. USD (około 2,04 mln litów) na studium możliwości urządzenia na Litwie terminalu importu skroplonego gazu ziemnego.
Swymi podpisami wczoraj w Wilnie potwierdzili to dyrektor USTDA Larry W. Walther i minister gospodarki Litwy Vytas Navickas. „Chcemy dopomóc wam w umacnianiu bezpieczeństwa energetycznego i priorytetu w zróżnicowaniu źródeł energetycznych. Chcemy wykorzystać technologie USA,dopomóc w zrealizowaniu takich projektów, rozwijać stosunki. Bezpieczeństwo energetyczne jest bardzo ważnym priorytetem” – po podpisaniu umowy powiedział dziennikarzom Walther.
Navickas zaznaczył, że studium możliwości oceni potencjalne miejsca budowy terminalu skroplonego gazu ziemnego, przedstawi kwestie kosztów, mocy i technologii. Zgodnie z jego przewidywaniami, terminal powstanie na litewskim wybrzeżu. „Braliśmy raczej pod uwagę Kłajpedę, region kłajpedzki. Zanalizowane zostaną trzy miejsca – nie ograniczymy się jedynie do budowy nabrzeżnego terminalu, możliwe są też warianty zbudowania terminalu na morzu” – powiedział Navickas.
Minister zapewnił, że studium możliwości nie będzie dublowało podobnego studium, którego wstępne wyniki były znane latem tego roku, a końcowe sprawozdanie będzie w październiku. Studium, które opracuje Międzynarodowa Korporacja Nauk Ścisłych (SAIC), ma być gotowe do 7 września 2010 r. Ma ono ocenić sytuację zużycia gazu ziemnego przez kraje bałtyckie i uwzględnić perspektywę oraz zaoferować optymalną moc terminalu.
Zostaną zbadane trzy potencjalne miejsca terminalu importu gazu i będzie wybrane jedno z nich, jak też odpowiednie technologie. Ponadto opracowany zostanie plan zrealizowania projektu terminalu.


dodano 16.09.2008, żródło: www.kurierwilenski.lt

UE myśli o złagodzeniu sankcji ws. Białorusi

Państwa UE zgodziły się w poniedziałek, że należy rozpocząć prace nad złagodzeniem sankcji wobec Białorusi. Zastrzegły, że decyzje zapadną dopiero po wyborach 28 września.
Ministrowie spraw zagranicznych obradujący w poniedziałek w Brukseli zgodzili się, by przyjąć deklarację, w której mówią, że "UE rozpoczyna prace nad przeglądem sankcji wobec Białorusi".
- To należy odczytywać jako pracę nad złagodzeniem albo zniesieniem sankcji - twierdzą źródła dyplomatyczne. To reakcja na uwolnienie przez reżim w Mińsku wszystkich więźniów politycznych.
UE zastrzega jednocześnie, że decyzje o ewentualnym zniesieniu sankcji podejmie po ocenie zaplanowanych na 28 września wyborach parlamentarnych na Białorusi. Bruksela ma nadzieję, że Mińsk skuszony jej ofertą przeprowadzi je zgodnie z międzynarodowymi standardami.
- Uwolniono wszystkich więźniów politycznych, dlatego, jak zapowiadaliśmy wcześniej, jesteśmy gotowi na ponowne zbliżenie z Białorusią, pod pewnymi warunkami - powiedziała w poniedziałek komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner.
Przypomniała, że zaproponowała, by zaprosić do Brukseli szefa białoruskiej dyplomacji Siarhieja Martynaua. - Nie wszystkie 27 krajów było zupełnie przekonane do tego pomysłu. Niektórzy uważają, że trzeba zobaczyć potwierdzenie tego pozytywnego rozwoju sytuacji na Białorusi podczas wyborów - tłumaczyła.
- Białoruś jest dziś moim priorytetem - zaznaczył w poniedziałek, jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w Brukseli, szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. To on na początku września zaapelował w Awinionie, by UE rozważyła zniesienie sankcji i rewizję stosunków UE-Białoruś.
Sikorski tłumaczył wówczas, że UE powinna "stworzyć mapę drogową normalizacji stosunków z Białorusią". Przypomniał, że UE zdjęła niedawno sankcje wobec reżimu kubańskiego, "gdzie więźniów politycznych jest prawie 300", a utrzymuje sankcje wobec Białorusi. - W porównaniu z Kubą Białoruś - choć wciąż daleka od naszych standardów - jest reżimem mniej restrykcyjnym, w którym można prowadzić działalność gospodarczą, można podróżować i nie ma więźniów politycznych - mówił w Awinionie.
W piątek Sikorski spotkał się w Wiskulach po białoruskiej stronie Puszczy Białowieskiej z Martynauem. Było to pierwsze spotkanie przedstawiciela władz w Mińsku z reprezentantem UE na tak wysokim szczeblu od czasu wprowadzenia unijnych sankcji wobec Białorusi.
Sankcjami - zakazem wjazdu do UE - objętych jest 41 przedstawicieli białoruskiego reżimu, z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką na czele. Ponadto zamrożone pozostają w Unii ich aktywa.
Unijne sankcje, obejmujące początkowo sześć osób, w tym Łukaszenkę, zostały wprowadzone w 2004 r. w odpowiedzi na sfałszowane referendum konstytucyjne, które umożliwiło Łukaszence pozostanie na stanowisku prezydenta. W 2006 r. listę osób objętych sankcjami wizowymi rozszerzono w odpowiedzi na wybory prezydenckie, które zdaniem UE nie były wolne i demokratyczne.
Za łamanie praw pracowniczych UE wykluczała też Białoruś z grupy krajów korzystających w handlu z Unią z uprzywilejowanych taryf celnych.


dodano 15.09.2008, żródło: PAP

Kazachstan chce zbudować terminal naftowy na Litwie

Biznesmeni z Kazachstanu chcą zainwestować w budowę terminalu naftowego w porcie Kłajpedy. Planuje się, że moc nowego terminalu wyniesie 6 mln ton ropy rocznie - informuje dziennik "RBK daily".
Choć litewskie władze zapewniły, że rozpatrzą kazachską ofertę analitycy nie wierzą w ten projekt. Według ekspertów dla transportu ropy z Kazachstanu mogą być wykorzystane bardziej korzystne kierunki, w tym rosyjskie porty morskie.

Szacuje się, że budowa terminalu naftowego pochłonie około 300-400 mln USD.
Na razie nie wiadomo, który z koncernów złożył tę ofertę. Eksperci przypuszczają, że może to być miedzy innymi KazMunajGaz, kazachska spółka gazowa.


dodano 15.09.2008, żródło: RBK daily

kolejne:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69