|
|
strona 68
Rosja negocjuje członkostwo w WTO
Pod koniec września Rosja i Stany Zjednoczone podejmą w Waszyngtonie negocjacje w sprawie przyjęcia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) - oświadczył rosyjski minister rozwoju gospodarczego i handlu Gierman Grief.
Obie strony liczą na osiągnięcie porozumienia do końca października.
Rosyjska delegacja uda się do Waszyngtonu po 25 września, "aby zakończyć negocjacje w sprawach, które zostały zawieszone" - dodał Grief.
W przyszłym tygodniu Grief będzie rozmawiał telefonicznie z przedstawicielką USA ds. handlu Susan Schwab. Mają oni wtedy ustalić datę spotkania.
Ostatnie rozmowy w sprawie przyjęcia Rosji do WTO odbyły się w Moskwie w połowie lipca, w przeddzień szczytu grupy G8. Rosja nie uzyskała zgody Stanów Zjednoczonych na wstąpienie do organizacji, co spowodowało ochłodzenie w stosunkach rosyjsko-amerykańskich.
We wtorek Moskwa zagroziła wstrzymaniem dalszych negocjacji. Doradca prezydenta Putina Igor Szuwałow oświadczył, że rozmowy znalazły się niemal w impasie. Dodał, że fiasko październikowych rozmów mogłoby definitywnie przerwać proces negocjacyjny, tym bardziej że Rosja nie jest w stanie zaakceptować kolejnych ustępstw.
Stany Zjednoczone domagają się uelastycznienia rosyjskich norm fitosanitarnych i zwiększenia przez Rosję ochrony własności intelektualnej.
Rosja już wielokrotnie demonstrowała zniecierpliwienie z powodu przeciągania się rozmów o jej członkostwie w WTO. W sierpniu zagroziła wręcz Amerykanom, że jeśli negocjacje nie zakończą się do października, rozważy zniesienie preferencyjnych stawek celnych dla amerykańskich eksporterów mięsa.
Aby stać się członkiem WTO, Rosja musi jeszcze zakończyć dwustronne rozmowy z czterema krajami - USA, Kostaryką, Mołdawią i Gruzją - przy czym negocjacje z Waszyngtonem są dla Rosjan największą przeszkodą do pokonania.
Сertyfikat Gost-R. Certyfikacja w Rosji , Certyfikacja na Ukrainie
Biznes, reklama na Ukrainie , Rejestracja firmy w Rosji, na Ukrainie
dodano 15.09.2006,
żródło: www.money.pl
Rosja: Polscy biznesmeni wracają na Wschód
Rządowy dziennik "Rossijskaja Gazieta" pisze w czwartek, że coraz więcej polskich firm stara się ostatnio wrócić na utracone rynki za Bugiem.
Powołując się na "oceny ekspertów", dziennik informuje, że polskie inwestycje w Rosji wzrosną w tym roku co najmniej dwukrotnie.
Według gazety, trudności z eksportem na rosyjski rynek, "gdzie panuje wysoka konkurencja między firmami miejscowymi, zachodnimi i azjatyckimi", skłaniają Polaków do budowania w Rosji swoich zakładów.
Dziennik podaje przykład polskiej firmy, która postanowiła zainwestować w Rosji 25 mln euro w budowę fabryki płyt kuchennych w Wielkim Nowogrodzie. "Będzie to jedna z największych polskich inwestycji w Rosji. Ale bynajmniej nie jedyna" - czytamy w artykule zatytułowanym "Powrót na Wschód".
Jak podkreśla "Rossijskaja Gazieta", polscy przedsiębiorcy skarżą się na nadmierną ingerencję polityki w sferę biznesu w Rosji. "Panuje wyobrażenie, że Rosja w większym stopniu niż inne państwa próbuje wykorzystywać ekonomiczne instrumenty do realizacji swoich celów politycznych. Takie stereotypy tylko przeszkadzają w rozwoju współpracy gospodarczej - uważają biznesmeni, którzy pokręciwszy się na wąskich rynkach zachodnich wracają na wschodnie tereny" - pisze dziennik.
"Rossijskaja Gazieta" przytacza słowa radcy handlowego rosyjskiej ambasady w Warszawie Nikołaja Zachmatowa, który skarży się, że polska strona już od półtora roku nie ustosunkowuje się do rosyjskiego projektu porozumienia o wzajemnej ochronie inwestycji, i podkreśla, że nadal nie zawarto porozumienia o unikaniu podwójnego opodatkowania.
dodano 15.09.2006,
żródło: Małgorzata Wyrzykowska (PAP) www.pap.com.pl
Kaczyński zaniepokojony polityką Rosji
W wywiadzie dla "Washington Post" udzielonym w czasie swej wizyty w USA premier Jarosław Kaczyński wyraził zaniepokojenie stanem stosunków Polski z Rosją i rozmieszczaniem przez Rosję rakiet w pobliżu granicy z Polską (na terenie Białorusi - red).
Jak pisze waszyngtoński dziennik, który nie podaje pełnych wypowiedzi premiera, tylko je streszcza cytując ich fragmenty, "Kaczyński powiedział, że jest zaniepokojony kruchymi stosunkami Polski z Rosją i przemieszczaniem przez nią rakiet w pobliże granicy z Polską".
- Nie możemy pozostać bezradni w obliczu tego faktu. Jeżeli Stany Zjednoczone są zainteresowane, powinniśmy o tym porozmawiać - cytuje gazeta szefa polskiego rządu.
W wywiadzie Kaczyński przedstawił też stanowisko rządu w sprawie umieszczenia w Polsce elementu amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Jak pisze "Washington Post", powiedział, że Polska jest "otwarta na negocjacje" w tej kwestii.
Premier, a także towarzyszący mu minister obrony narodowej Radosław Sikorski, dają do zrozumienia, że w zamian za zgodę na umieszczenie tarczy w Polsce oczekują pomocy USA w uzyskaniu zabezpieczeń, które by chroniły kraj narażony na zwiększone ryzyko ataku ze wschodu z powodu lokalizacji tam wyrzutni rakietowych.
Chodziłoby tu wzmocnieniu obrony przeciwlotniczej i zawarcie dwustronnej umowy wojskowej, która zwiększyłaby dostęp Polski do najnowocześniejszych amerykańskich technologii militarnych.
dodano 14.09.2006,
żródło: www.interia.pl
"Polska - Rosja: Bez zaufania i szacunku"
Doradca prezydenta Władimira Putina ds. międzynarodowych Siergiej Prichodźko powiedział PAP, że współpraca między Rosją i Polską odbiega od wysokich standardów wzajemnego zaufania i szacunku.
A takie - zdaniem Prichodźki - występują w stosunkach Moskwy nie tylko ze zdecydowaną większością krajów Europy Zachodniej, ale również Europy Wschodniej.
Poproszony przez PAP o ocenę obecnego stanu stosunków między Polską i Rosją oraz perspektyw wznowienia polsko-rosyjskiego dialogu na najwyższym szczeblu, doradca Putina powiedział, że "stan rosyjsko-polskiej współpracy międzypaństwowej jest niezadowalający". "Współpraca ta odbiega od wysokich standardów wzajemnego zaufania i szacunku, jakie ukształtowały się w stosunkach Rosji nie tylko ze zdecydowaną większością krajów Europy Zachodniej, ale również Europy Wschodniej. Dalece odbiega też od realnych możliwości, a nawet od poziomu (rosyjsko-polskich) kontaktów handlowo-gospodarczych" - oświadczył Prichodźko.
"Poprawie atmosfery tych stosunków przeszkadzają różnego rodzaju hasła i nieustanne powracanie - moim zdaniem zupełnie niepotrzebne - do realnych i bolesnych, jednak już drugo- lub trzecioplanowych wydarzeń historycznych" - dodał doradca Putina.
Zdaniem kremlowskiego urzędnika "stałe poszukiwanie winnych, odpowiedzialnych za grzechy lub zbrodnie, powinno ustąpić miejsca pozytywnemu porządkowi dziennemu".
"Takie wzorce i przykłady przezwyciężania jednakowo trudnej dla Rosji i jej sąsiadów przeszłości istnieją. Stanowisko tych krajów - część prezydent Putin odwiedził na początku roku, inne wizyty są przygotowywane - zasługuje na wysoką ocenę" - podkreślił Prichodźko.
Putin w pierwszej połowie 2006 roku gościł m.in. na Węgrzech i w Czechach, a w drugiej - jak poinformował jego doradca ds. międzynarodowych - wybiera się m.in. do Finlandii i Niemiec.
dodano 13.09.2006,
żródło: www.onet.pl
Sankt-Petersburg-Bałtyjsk nowa linia promowa
Putin w obwodzie Kaliningradzkim. Sankt-Petersburg-Bałtyjsk nowa linia promowa
Prezydent Władimir Putin przyleciał do Kaliningradu, skąd uda się do Bałtijska, gdzie będzie uczestniczyć w uroczystości inauguracji stałego towarowego połączenia promowego między obwodem kaliningradzkim a pozostałymi regionami Rosji.
Do Bałtijska (dawnej Pilawy), portu w obwodzie kaliningradzkim u wejścia do Zalewu Wiślanego, zawinął pierwszy prom towarowy z Ust-Ługi, nowego portu na północny zachód od Petersburga. W niedzielę prom "Bałtijsk", przystosowany do przewozu wagonów kolejowych, samochodów ciężarowych i kontenerów, wyruszy w drogę powrotną do Ust-Ługi.
Na razie prom będzie kursować raz w tygodniu. 950-kilometrową trasę Bałtijsk-Ust-Ługa ma pokonywać w 36 godzin.
Wkrótce linię tę będą obsługiwać dwa promy, a docelowo - sześć. Ma ona również zostać przedłużona do portów w Niemczech.
Z otwarciem tej linii promowej Kreml wiąże nadzieje na uniezależnienie Rosji od tranzytu towarowego, przede wszystkim wojskowego, przez terytorium Litwy.
Pobyt w Kaliningradzie rosyjski prezydent rozpoczął od zwiedzania soboru Chrystusa Zbawiciela, największej świątyni prawosławnej w tej rosyjskiej enklawie nad Bałtykiem, wyświęconego rano przez patriarchę Moskwy i Wszechrusi Aleksego II.
Budowa soboru trwała 10 lat. Jest on małą kopią soboru Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Świątynia ma 73 metry wysokości i jest najwyższym obiektem w Kaliningradzie.
Sobór został wybudowany ze środków rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, a także z dotacji budżetu federalnego i regionalnego.
dodano 13.09.2006,
żródło: www.wp.pl
Premier Ukrainy Janukowicz o stosunkach Ukraina - Rosja
Premier Ukrainy Wiktor Janukowycz zapewnił w wywiadzie dla rządowej "Rossyjskiej Gaziety", że nowe władze w Kijowie nie będą prowokować antyrosyjskich nastrojów.
Nowe władze nie będą prowokować na Ukrainie antyrosyjskich nastrojów - zadeklarował Janukowycz.
Trzeba zaprzestać kłótni z sąsiadami i nauczyć się rozmawiać z szacunkiem, jak z ważnymi dla nas partnerami - dodał nowy szef ukraińskiego rządu.
Сertyfikat Gost-R. Certyfikacja w Rosji , Certyfikacja na Ukrainie
Biznes, reklama na Ukrainie , Rejestracja firmy w Rosji, na Ukrainie
Janukowycz opowiedział się też za zachowaniem obowiązujących obecnie porozumień gazowych z Rosją. Porozumień tych nie da się zburzyć - oświadczył.
Wezwania do zerwania umów były elementem zakulisowych rozgrywek między ukraińskimi politykami - wyjaśnił premier.
Julia Tymoszenko, która przez dłuższy czas była uważana za pewną kandydatkę na premiera Ukrainy, zapowiadała, że jako szefowa rządu będzie dążyć do rewizji umów gazowych z Rosją.
Zdaniem Tymoszenko, najlepszym rozwiązaniem dla Ukrainy byłoby zawarcie bezpośrednich umów z krajami eksporterami z Azji Środkowej i zrezygnowanie z usług spółki RosUkrEnergo
Wypowiedzi Tymoszenko wywołały zaniepokojenie w Moskwie. Gazprom oświadczył nawet, że głoszony przez Tymoszenko zamiar rewizji umów gazowych z Rosją powinien być dzwonkiem alarmowym dla Europy i wezwał Unię Europejską do wspólnego działania w celu rozwiązywania możliwych problemów związanych z tranzytem gazu przez Ukrainę i uniknięcia nowego kryzysu energetycznego w Europie.
Kijów i Moskwa - po krótkotrwałej "wojnie gazowej" - podpisały w styczniu tego roku pakiet porozumień gazowych, na mocy których problem tranzytu rosyjskiego gazu do Europy został oddzielony od kwestii dostaw błękitnego paliwa na Ukrainę.
Przyjęto też rozwiązanie, zgodnie z którym Gazprom sprzedaje gaz po 230 dolarów za 1000 metrów sześciennych pośrednikowi, RUE, który następnie miesza rosyjskie paliwo z tańszym gazem, pochodzącym z Turkmenistanu, Uzbekistanu i Kazachstanu. W rezultacie Ukraina płaci 95 USD za 1000 metrów sześciennych surowca.
Cena ta ma obowiązywać do końca września.
Gazprom uprzedził już, że zamierza ją podnieść, a skala podwyżki będzie zależeć od aktualnej ceny gazu z Azji Środkowej.
dodano 13.09.2006,
żródło: www.wp.pl
Lech Kaczyński powiedział dla prasy rosyjskiej 22 października 2005
Lech Kaczyński powiedział dziennikowi "Izwiestija", że dla Polski stosunki między Rosją i Niemcami nigdy nie będą prywatną sprawą tych dwóch państw.
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta RP oświadczył również, że pragnie, aby relacje Polski z Rosją były bardzo dobre, co jednak - jak zaznaczył - zależy głównie od Moskwy.
Zapis rozmowy z Kaczyńskim ukazał się w piątkowym wydaniu tej opiniotwórczej gazety.
Zapytany, czy nie uważa, że wybór miejsca i sposobu budowy Gazociągu Północnego jest prywatną sprawą krajów, które uczestniczą w tym projekcie, lider PiS odparł, że "dla Polski stosunki rosyjsko-niemieckie nigdy nie będą prywatną sprawą dwóch państw". "W historii, niestety, były przypadki, gdy interesy naszego kraju nie były brane pod uwagę" - podkreślił Kaczyński.
"Gazociąg Północny jest ekonomicznie nieopłacalny. Jego budowa na lądzie byłaby kilka razy tańsza, niż na dnie Morza Bałtyckiego. Oznacza to, że uczestnicy projektu kierowali się nie ekonomicznymi, lecz jakimiś innymi pobudkami" - dodał polski polityk.
Odpowiadając na pytanie, jaką politykę wobec Rosji będzie prowadzić, jeśli zostanie prezydentem, Kaczyński oznajmił, że pragnie, aby relacje Polski z Rosją były bardzo dobre. "Jednakże zależy to w głównej mierze od decyzji rosyjskich władz. Polska na pewno zareaguje na pozytywne sygnały z Moskwy" - powiedział.
"Z zadowoleniem odnotowuję szybki rozwój stosunków ekonomicznych między naszymi krajami i będę czynić wszystko, aby je wspierać. Relacje te dowodzą, że także w innych sferach współpracy osiągniemy postęp" - zauważył Kaczyński.
Kandydat PiS na prezydenta wskazał też, że polityka Unii Europejskiej wobec Rosji powinna być ściśle koordynowana.
Jego zdaniem, sąsiedztwo z Federacją Rosyjską "jest bardzo ważne dla całej UE, ale szczególnie dla krajów graniczących z Rosją". "Ich interesy powinny być szczególnie uwzględniane" - podkreślił.
dodano 22.06.2006,
żródło: www.ewm1.pl
Gazprom chce rozmawiać z Polską o podwyżkach?
Rosjanie chcą więcej za gaz
Gazprom chce renegocjować z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem podwyżkę cen gazu. Żądania Gazpromu zaskoczyły rząd - informuje "Gazeta Wyborcza".
Trudno zrozumieć ten krok Gazpromu, trzeba to widzieć w całokształcie polityki energetycznej - powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz agencji Reuters.
Dlaczego Gazprom chce teraz rozmawiać o podwyżkach?
- Być może to odpowiedź na zapowiadane przez nowy rząd renegocjacje porozumień z Gazpromem - ocenił proszący o anonimowość menedżer PGNiG.
Program rządu przedstawiony przez Marcinkiewicza zapowiada renegocjacje z rządem Rosji m.in. w sprawie: zgody na reeksport rosyjskiego gazu, wysokości opłat za tranzyt gazu do Niemiec, budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego i zobowiązań inwestycyjnych obu stron, uzyskania przez skarb państwa bezpośredniej kontroli nad akcjami spółki EuRoPol Gaz, która jest właścicielem polskiej części gazociągu jamalskiego.
Program ten premier Marcinkiewicz przedstawił w ostatni piątek, a w poniedziałek Gazprom zwrócił się o renegocjacje cen gazu dostarczanego do Polski na podstawie tzw. kontraktu jamalskiego z września 1996 r.
PGNiG poinformowało w środę wieczorem, że w poniedziałek otrzymało pismo w tej sprawie od Gazexport, spółki Gazpromu odpowiedzialnej za eksport gazu. Gazeta nieofiecjalnie dowiedziała się, że rosyjska firma tłumaczy swój wniosek wzrostem cen ropy naftowej na świecie. Gazexport uważa też, iż obecnie ceny gazu sprzedawanego Polsce są nieco niższe od cen dla klientów w Europie Zachodniej.
Gazprom dostarcza 60% gazu importowanego przez PGNiG i prawie połowę całego gazu zużywanego w Polsce.
Zarząd PGNiG poinformował, że "nie znajduje podstaw do zmiany sposobu ustalania cen gazu" określonych w kontrakcie z 1996 r. Określa on formułę ustalania cen gazu sprzedawanego przez Gazexport.
- Z komunikatu PGNiG nie jest dla mnie jasne, czy Gazexport zwrócił się o zmianę sposobu wyliczania ceny gazu, czy o zmianę ceny gazu.
To prawda, że ropa naftowa na świecie bardzo zdrożała, więc Gazexport miał prawo wystąpić o podwyżkę cen - powiedział gazecie nowy minister gospodarki Piotr Woźniak.
Według Woźniaka, który w latach 2000-2001 był wiceprezesem PGNiG, kontrakt polskiej firmy z Gazpromem pozwalał występować o taką zmianę cen gazu. Woźniak zastrzegł jednak, że nie wie, co w kontrakcie zostało zmienione po jego renegocjacji przez rząd Leszka Millera w 2003 r.
Minister gospodarki nie ma jednak wątpliwości co do skutków ewentualnych podwyżek cen rosyjskiego gazu.
To wróży źle dla rynku, jeśli na wzrost cen, który wynika już z podwyżek cen ropy naftowej na świecie, nałożyłaby się dodatkowa podwyżka ze strony dostawcy - stwierdził Woźniak.
dodano 22.06.2006,
żródło: www.ewm1.pl
Dzień Zwycięstwa 8 maja 2006
Dzień Zwycięstwa - koniec II wojny światowej
8 i 9 maja 1945 r. - są uznawane na świecie za moment zakończenia II wojny światowej.
W Europie Zachodniej, a od niedawna także w Polsce, oficjalnym Dniem Zwycięstwa jest 8 maja.
Tego dnia w 1945 roku, o godz. 15.00, ogłoszono koniec wojny. Dzień wcześniej, 7 maja Niemcy podpisały swoją kapitulację w Reims we Francji, w obecności przedstawicieli Wielkiej Brytanii, Francji i ZSRR.
Rosjanie zażądali jednak od Niemiec osobnego podpisania kapitulacji. Nastąpiło to w Berlinie o północy z 8 na 9 maja, a według czasu moskiewskiego o godz. 2.00 już 9 maja. Stąd w ZSRR jako datę zakończenia wojny przyjęto 9 maja. Również w Polsce przez ponad 40 lat oficjalnie Dzień Zwycięstwa obchodzono 9 maja.
Kapitulacja III Rzeszy zakończyła tylko wojnę w Europie. Toczyły się jeszcze walki z Japonią na Dalekim Wschodzie. Dopiero kapitulacja Japonii - 2 września 1945 roku - zakończyła II wojnę światową.
Polscy historycy różnią się w ocenie znaczenia 8 maja 1945 r. dla Europy i naszego kraju. Według jednych badaczy, koniec wojny w Europie oznaczał zwycięstwo nad nazizmem i ocalenie narodu polskiego przed biologiczną zagładą.
Dla innych historyków, 8 maja jest dniem klęski narodów wschodniej Europy, oddanych przez zachodnich aliantów pod sowieckie panowanie.
W 1945 r. na konferencjach w Jałcie i Poczdamie rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w porozumieniu z ZSRR oddały państwa Europy Środkowej i Wschodniej w sowiecką strefę wpływów.
II wojna światowa pochłonęła ponad 55 mln ofiar - poległych, zamordowanych, zmarłych w wyniku działań wojennych.
Całkowite straty w ludziach były ponad pięciokrotnie wyższe niż w I wojnie światowej.
Polska w czasie II wojny światowej straciła ponad 6 mln swych obywateli. Straty te (procentowo w stosunku do liczby ludności) były najwyższe na świecie.
Około 80 proc. polskich ofiar wojny to ludność miejska - był to głównie wynik eksterminacji skupionej w miastach ludności żydowskiej, prawie całkowicie wymordowanej przez Niemców.
Polskie siły zbrojne uczestniczyły w większości kampanii wojennych i bitew II wojny światowej:
w zachodniej i południowej Europie, w Afryce Północnej, a od końca 1943 roku również na froncie wschodnim.
Tuż przed zakończeniem wojny, w maju 1945 roku Polskie Siły Zbrojne na zachodzie liczyły ok. 194,5 tys. żołnierzy, a armie wojska polskiego na wschodzie - ok. 400 tys. żołnierzy.
dodano 22.06.2006,
żródło: www.ewm1.pl
Polski eksport do Rosji na forum UE 21 maja 2006
Polska chce rozstrzygnąć zakaz eksportu do Rosji na forum UE
Polska liczy, że sprawa zakazu eksportu polskich artykułów rolnych do Rosji zostanie poruszona podczas przyszłotygodniowego spotkania przywódców Unii Europejskiej z prezydentem Władimirem Putinem. Unijni dyplomaci studzą te nadzieje.
Liczymy, że będzie to jeden z tematów; to jest okazja do rozmowy - powiedział polski dyplomata w Brukseli.
Szczyt Rosja-UE odbędzie się 25 maja w Soczi nad Morzem Czarnym. W oficjalnej agendzie są przede wszystkim sprawy energii, a także przyszłość wzajemnej współpracy i odnowienie liczącego już 10 lat układu o partnerstwie i współpracy.
Komisja Europejska podkreśla, że Rosja jest i pozostanie partnerem strategicznym UE, a przyszłości tych uprzywilejowanych stosunków nie podważa nawet niechęć Rosji od otwarcia się w sprawach inwestycji i tranzytu produktów energetycznych. Przedstawiciele Komisji Europejskiej mówią, że przewodniczącemu KE Jose Manuelowi Barroso bardzo zależy, by nic nie zepsuło dobrej atmosfery spotkania.
Polska usiłuje przekonać Komisję Europejską i unijnych partnerów, że sprawa zakazu polskiego eksportu powinna stanąć na szczycie, wykracza bowiem poza dwustronne stosunki Polska-Rosja i jest problemem w kontaktach handlowych UE z Rosją. W poniedziałek będzie o tym mówił w Brukseli wicepremier Andrzej Lepper na spotkaniu ministrów rolnictwa UE.
Nie uważamy, że jest to jedynie problem bilateralny - mówią dyplomaci Austrii, która w tym półroczu przewodniczy Unii Europejskiej. Ale podkreślają, że jego załatwienie leży przede wszystkim w polskich rękach, i to "na szczeblu technicznym".
Twierdzą przy tym, że kiedy Rosja w 2004 roku nałożyła embargo na import holenderskich kwiatów, po wykryciu w części próbek niebezpiecznego szkodnika, wciornastka zachodniego, Polska nie zachowała się solidarnie i Holendrów zastąpili na jakiś czas polscy dostawcy. Nie można domagać się solidarności, jeśli samemu nie jest się solidarnym - powiedział jeden z unijnych dyplomatów.
Podkreślił, że po polskiej stronie były ewidentne zaniedbania i nieprawidłowości, a Rosja ma prawo domagać się respektowania standardów weterynaryjnych i fitosanitarnych.
Na razie Komisja Europejska ograniczyła się do wyrażenia "poważnego zaniepokojenia" utrzymywaniem przez Rosję od listopada 2005 roku zakazu importu z Polski produktów zwierzęcych i roślinnych. Komisarz UE ds. handlu Peter Mandelson zlecił swoim służbom przygotowanie różnych wariantów reakcji UE na rosyjski zakaz. Jego rzecznik Peter Power odmawia spekulacji, jaka będzie reakcja UE i kiedy nastąpi.
Ostatnia runda rozmów z Rosjanami odbyła się w Moskwie 24 kwietnia. Nie przyniosła oczekiwanych przez Polskę rezultatów. Polska uważa, że rosyjskie stanowisko o odpowiedzialności polskich służb weterynaryjnych i fitosanitarnych jest nie do pogodzenia z zasadą swobodnego przepływu towarów wewnątrz Unii Europejskiej. Argumentuje, że zobowiązania Polski w zakresie kontroli weterynaryjnej i fitosanitarnej podjęte w toku rozmów są zgodne z przepisami UE, tymczasem Rosja zgłasza coraz to nowe postulaty.
Wprowadzenie zakazów strona rosyjska uzasadniała przypadkami fałszowania świadectw zdrowia oraz świadectw fitosanitarnych na towary pochodzenia zwierzęcego i roślinnego.
Strona polska, nie negując, że doszło do naruszenia prawa, powtarza, że nałożone przez Rosję sankcje są nieadekwatne i nieproporcjonalne w stosunku do skali naruszeń, a także że stoją w sprzeczności z umową o partnerstwie i współpracy Rosja-UE, która zabrania stosowania restrykcji w sposób arbitralny.
dodano 22.06.2006,
żródło: www.ewm1.pl
kolejne: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69
|