program partnerski www.ewm24.pl                         Firmy Strony Wiadomości     

  
Tematy wiadomości
Treść wiadomości








kolejne:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69

strona 57



Gazociąg bałtycki lepszy od jamalskiego?

Dla Komisji Europejskiej gazociąg bałtycki może być lepszym sposobem dostarczania gazu z Rosji UE, niż druga nitka gazociągu jamalskiego, przebiegającego przez Polskę i Białoruś - wynika z se strategi rozwoju polityki energetycznej.

KE ogłosi od dawna zapowiadaną strategię rozwoju europejskiej polityki energetycznej. Przy okazji dokonała przeglądu 42 projektów energetycznych, które Unia Europejska uznała za priorytetowe. Kilka z nich dotyczy Polski.

Chodzi przede wszystkim o drugą nitkę gazociągu jamalskiego i Gazociąg Północny z Rosji do Niemiec pod dnie Morza Bałtyckiego. Polska i kraje bałtyckie obawiają się, że taki sposób poprowadzenia rurociągu umożliwi w przyszłości Rosji odcięcie dostaw dla Polski.

"Plany niemieckich i rosyjskich firm, by okrążyć kraje bałtyckie i Polskę, wywołały tam duże obawy o bezpieczeństwo dostaw gazu" - pisze w raporcie KE, dodając jednak: "z europejskiej perspektywy, każda z możliwych nowych dróg dostaw (...) pozostaje najwyższym priorytetem".

Nie zmienia to faktu - co przyznaje sama KE - że "projekt gazociągu bałtyckiego stanowi poważną konkurencję dla projektu drugiej nitki gazociągu jamalskiego, wspieranego przez Polskę i kraje bałtyckie, i w który Komisja Europejska jest zaangażowana".

KE zauważa, że gazociąg bałtycki, którego budowa już się rozpoczęła, ma o wiele większe szanse realizacji niż o wiele tańsza druga nitka magistrali Jamał-Europa, która miała być ułożona do końca 2001 roku, potem do 2010, jednak nie zaczęto jej nawet projektować.

Teraz datę realizacji projektu wartości ok. 1,5 mld euro KE przewiduje nie wcześniej niż po 2013 roku - z braku, jak tłumaczy, rzeczywistego poparcia zainteresowanych rządów i ich przedsiębiorstw gazowych.

Tymczasem pierwsza nitka gazociągu bałtyckiego ma zacząć działać już w roku 2010. Docelowo, po wybudowaniu drugiej nitki w latach 2013-15, przepustowość połączenia ma sięgnąć 55 mld metrów sześciennych rocznie. Całkowity koszt: ponad 5 mld euro.

Raport mówi także o projektach priorytetowych dotyczących przesyłu energii. Wynika z niego, że realizacja połączeń sieci energetycznych między Polską a Litwą, a także Polską a Niemcami idzie jak po grudzie, a za wiele opóźnień odpowiada strona polska.

Dla przykładu KE podaje opór miejscowej ludności (ze względu na obawy przed polem elektromagnetycznym i zniszczeniem krajobrazu) przed budową łącznika Krajnik-Vierraden-Neuenhagen.


dodano 11.01.2007, żródło: www.money.pl

Znów płynie rosyjska ropa

W środę około godz. 21.30 w Adamowie przy granicy z Białorusią odnotowany został ponowny przepływ rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem "Przyjaźń" - poinformował PAP rzecznik prasowy PERN "Przyjaźń" Tomasz Zakrzewski.

W pierwszych minutach tłoczenia przepływ surowca w rurociągu był bardzo mały, jednak rósł z każdą minutą. - Spodziewamy się, że rurociąg osiągnie pełną wydajność po dwóch godzinach pracy od momentu włączenia - powiedział Zakrzewski.

Dodał, iż w miarę wzrostu ciśnienia w rurociągu na granicy Białorusi z Polską PERN "Przyjaźń" zgodnie z procedurą, uruchamiał będzie swój system rurociągowy.

Eksport rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń" przez Białoruś został wstrzymany w poniedziałek. Strona rosyjska tłumaczyła, że została zmuszona do tego kroku, bo Białoruś podbierała ropę po tym, jak Moskwa odmówiła płacenia wprowadzonego przez Mińsk cła na tranzyt surowca płynącego przez białoruskie terytorium. Moskwa uważa wprowadzenie opłat tranzytowych w wysokości 45 dolarów za tonę ropy za pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych. Cło było odpowiedzią na wynegocjowaną w sylwestrowy wieczór podwyżkę cen gazu.

Szef Komisji Europejskiej apeluje o większą solidarność energetyczną, ale wciąż nie wiadomo na czym w praktyce miałaby ona polegać. Odpowiedzi nie ma także w unijnej strategii energetycznej zaprezentowanej dziś w Brukseli. Mówi ogólnie o wsparciu dla krajów, całkowicie uzależnionych od jednego dostawcy gazu.


dodano 11.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Kto zatrzyma Putina?

Putin - językoznawca? Innowator w każdym razie. Staropolskie antysemickie "Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi" zamienił w nowoczesne i pragmatyczne "Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak kupcy". Kilka słów, a ile treści! To przecież nowa strategia w stosunkach Rosji z odbiorcami jej energii. Nowe credo, bez litości i bez wyjątków. Po Ukrainie, Armenii, Gruzji itd. musiała przyjść kolej na Białoruś. I rzeczywiście.

Podpisane "w pożałowania godnych warunkach" (zdaniem białoruskiego premiera), dwie minuty przed upływem ultimatum Rosji, "porozumienie" z Białorusią zapowiada podwojenie ceny gazu i przejęcie przez Moskwę kontroli nad siecią rurociągów niosących jej gaz na zachód. A rykoszetem - kres rosyjskiego subwencjonowania białoruskiej gospodarki i "normalnego" jej funkcjonowania mimo izolacji od Zachodu. Na średnią, a może i na krótką metę - koniec mitu o rzekomym "cudzie gospodarczym" na Białorusi.

Cudu nie będzie. Rosyjska subwencja dla Białorusi nigdy nie była kwestią wyłącznie gospodarczą. Kryła projekt polityczny.Oficjalnie Rosja i Białoruś są związane unią, podpisaną (ale nie ratyfikowaną) przez Jelcyna i Łukaszenkę w 1997 r. Łukaszenko głośno snił o przyszłej prezydenturze tej unii. Absurd. Jelcyn, a zwłaszcza Putin sięgali znacznie dalej. Cena gazu to tylko pretekst. Chodzi o kontrolę nad Białorusią (i jej gazociągiem) - to wszak region strategiczny, graniczący z NATO, który pod żadnym warunkiem nie może ujść spod oka Rosji.

Co w tej sytuacji może uczynić Łukaszenko? Jego nagle odnalezione poczucie godności i okrzyk, że "Białoruś nie pozwoli na odebranie sobie suwerenności drogą szantażu energetycznego", nie zmienią tego, iż status quo jest nie do utrzymania. Pozostaje alternatywa. Albo Łukaszenko skapituluje do końca wobec dyktatu Moskwy, która, jak sam twierdzi (słusznie), zmierza "do złamania Białorusi gospodarczo i politycznie". Jednak wtedy utraci resztę wiarygodności i zarządzać będzie ostatecznie tworem o charakterze jednej z guberni Federacji Rosyjskiej.

Albo - marzyć zawsze wolno - dokonuje zwrotu o 180 stopni, kieruje swój kraj ku Zachodowi, uśmierca "ostatnią dyktaturę na kontynencie", otwiera demokracji drzwi do Białorusi i odchodzi ("Nie karać kata, który oddaje dobrowolnie władzę" - radził Michnik) ku wygodnej, choć niezasłużonej emeryturze.

W obu wypadkach Łukaszenko idzie na aut. Awantura o gaz to dla niego pocałunek śmierci. A Putin? Putin zarabia na gazie, lecz traci na wizerunku (tam, gdzie go jeszcze ma). W marszu po wydarcie Łukaszence kontroli nad białoruskim odcinkiem rury na zachód Putin nie cofnął się bowiem przed próbą zgnojenia najbardziej lojalnego sojusznika. Sojusznika, który nigdy nie zawiódł Moskwy, nawet w najbardziej trudnych okolicznościach.

Wniosek? Casus Łukaszenko zamyka pewien cykl, ale otwiera następny. Nowa strategia mająca zapewnić Rosji kontrolę strumienia jej energii na zasadzie szantażu obowiązuje nadal. Jeżeli na drodze przekształcenia handlu energią w główny instrument nowej polityki zagranicznej Rosji nic nie potrafiło powstrzymać Putina przed wykończeniem najbliższego sojusznika i sługi, to cóż może go zatrzymać w stosowaniu, w innej zapewne formie, tej samej doktryny wobec nie sojuszników, lecz tylko klientów? Przyjaźń w nazwie rury?

Zatrzymać Putina? Tylko sami "klienci" i tylko razem mogą tego dokonać. Jeżeli zmądrzeją. Zanim będzie za późno.


dodano 09.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Zaostrza się rosyjsko-białoruski spór

Władze białoruskie poinformowały w sobotę o wezwaniu przed sąd prezesa rosyjskiej spółki rurociągowej Transnieft Siemiona Wajnsztoka pod zarzutem niepłacenia cła za przesyłaną przez terytorium Białorusi ropę naftową.

"Łamiąc obowiązujące przepisy, Transnieft transportował przez granice celne Białorusi swój towar - ropę naftową - do państw trzecich bez deklarowania jej i uiszczania odpowiednich opłat celnych. Władze celne sporządziły protokół w sprawie popełnienia przez prezesa Transnieftu M.S. Wajnsztoka wykroczenia karno- administracyjnego, wysyłając jego kopię zarządowi spółki" - powiedział Reuterowi przedstawiciel białoruskich służb celnych.

Termin rozprawy karno-administracyjnej ustalono na 8 stycznia. W razie uznania za winnego Wajnsztok będzie musiał zapłacić grzywnę o równowartości od 100 do 500 ustawowych minimalnych pensji. Minimalne miesięczne wynagrodzenie wynosi obecnie na Białorusi około 15 dolarów.

Reagując na podwyższenie przez Rosję ceny importowanego przez Białoruś gazu ziemnego z 47 do 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, prezydent Alaksandr Łukaszenka zarządził w środę obłożenie rosyjskiego tranzytu ropy opłatą celną 45 dolarów za tonę. Zarządzenie to obowiązuje wstecznie od 1 stycznia.

Przebiegającym przez Białoruś rurociągiem "Przyjaźń" Rosja eksportuje ropę między innymi do Polski i Niemiec.

Transnieft na razie nie zareagował na białoruskie oskarżenia. "Dziś mamy wolny dzień. Nie otrzymaliśmy żadnych telegramów z Białorusi" - powiedział Reuterowi wiceprezes spółki Siergiej Grigoriew, powstrzymując się od dalszych komentarzy.

Natomiast rosyjskie ministerstwo gospodarki przekazało ambasadzie Białorusi w Moskwie notę wzywającą do cofnięcia opłat celnych za tranzyt ropy. Nota wskazuje na zagrożenie rytmiczności dostaw dla odbiorców w zachodniej i wschodniej Europie.


dodano 07.01.2007, żródło: www.onet.pl

Ożeń się z Rosjanką

Rosjanki coraz częściej odpłatnie wydają się za cudzoziemców z krajów poradzieckich. - Fikcyjne małżeństwa to co najmniej kilkanaście procent ślubów w Moskwie - szacują rosyjskie media.

Bogacąca się na wysokich cenach ropy i gazu Rosja jest coraz ponętniejszym rajem dla mieszkańców poradzieckiego Zakaukazia i Azji Środkowej. Podczas gdy średnia pensja w Moskwie wynosi już ponad 300 dol., to np. w Tadżykistanie nie przekracza 20 dol.

Przepustką do prawa stałego pobytu, a potem rosyjskiego obywatelstwa coraz częściej staje się dla imigrantów fikcyjny ślub z Rosjankami, które w zależności od miejsca zamieszkania oddają rękę za sumę od 500 do 5 tys. dol.

W Rosji pracuje ponad 10 mln nielegalnych imigrantów, głównie właśnie z krajów poradzieckich. Dzięki nieszczelnym granicom i co najmniej podstawowej znajomości języka rosyjskiego bez dużych trudności przyjeżdżali i nielegalnie przedłużali oni dotąd pobyt w Rosji. Jednak antyimigracyjne ustawy, które w ostatnich miesiącach przeforsował prezydent Władimir Putin, mogą im utrudnić życie. Stąd coraz większy popyt na fikcyjne małżeństwa.

- To tańsze od łapówek, które po zaostrzeniu prawa gwałtownie rosną - mówi 26-letni Said z Uzbekistanu, który znalazł żonę dzięki biuru pośrednictwa działającemu na jednym z moskiewskich targowisk.

Starszy brat ściągnął go trzy lata temu do pracy na budowie w Moskwie. Od tego czasu Said osiem razy siedział w areszcie za brak legalnych papierów, bo - jak opowiada - początkowo nie miał pieniędzy na łapówkę, a potem nie płacił, bo oszczędzał na ślub. - Wszyscy znajomi z mojego hotelu robotniczego wiedzą, jak i gdzie szukać udawanej żony. Najwięcej biorą legalne biura matrymonialne, ale znajdują żony z najlepszym meldunkiem - opowiada Said.

Współmieszkaniec Saida zapłacił za ślub 3 tys. dol., bo żona ma moskiewski, czyli najlepszy meldunek. Sam Said dał 50 dol. pośrednikowi oraz 700 dol. Liubie z obwodu twerskiego, która latem wyszła za niego za mąż. - Dzięki niej mam pozwolenie na pobyt w Rosji. Moskiewskim milicjantom muszę nadal płacić za brak stołecznego meldunku, ale to już znacznie mniejszy problem niż nielegalny pobyt w Rosji - tłumaczy Said.

Zdaniem Anny Grigorijewnej, pośredniczki matrymonialnej z Moskwy, na płatny ślub z cudzoziemcem najczęściej decydują się rozwiedzione Rosjanki powyżej 35 lat, które "potrzebują pieniędzy, a w dowodzie osobistym i tak nie są już pannami". Wiele z nich ma już za sobą kilka fikcyjnych małżeństw.

- Rodzice i córka wiedzą o ślubie z Saidem. To mój pierwszy fikcyjny mąż. Za moją radą kuzynka niedawno też zgłosiła się do pośredników. Ślub w tę, ślub w tamtą. Co to za różnica? - tłumaczy mi 37-letnia Liuba, żona Saida.

Rosyjskie władze nie prowadzą statystyk międzynarodowych małżeństw swych obywateli. Według socjologów cytowanych przez tygodnik "Ogoniok" co najmniej co czwarty ślub w Moskwie to małżeństwo z przybyszem z rosyjskiego Kaukazu lub z Zakaukazia. Ponad połowa tych małżeństw jest fikcyjna, a obywatele Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji oraz mieszkańcy rosyjskiego Dagestanu i Czeczenii przodują w rankingu udawanych mężów. - Jest ich u nas coraz więcej. Azerska diaspora w Moskwie to już blisko milion osób - tłumaczy Anna Grigorijewna.

Niektórzy fikcyjni małżonkowie zamiast szybkiego rozwodu doczekują romantycznego końca i pary zostają ze sobą na stałe. - W moim pośrednictwie to mniej więcej co 50. małżeństwo. Wciąż o nich opowiadamy, bo to dla nas jednak zawodowy sukces - żartuje Anna Grigorijewna.


dodano 07.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Białoruś wprowadza cło na rosyjską ropę

Rosyjski operator rurociągów naftowych Transnieft oświadcza, że Białoruś nie ma prawa wprowadzać żadnych nowych ceł na rosyjską ropę eksportowaną przez jej terytorium.

"Białoruś nie ma prawa nakładać żadnych ceł eksportowych czy dodatkowego cła na tranzyt, ponieważ ta ropa należy do Rosji" - mówi agencji Reutera wiceprezes Transnieftu Siergiej Girgoriew. "Co się zaś tyczy opłaty za tranzyt, jest ona ustalana w międzyrządowych porozumieniach, nie może więc być zmieniana bez zgody Rosji".

Jest to reakcja na zapowiedź Białorusi o wprowadzeniu od 1 stycznia bieżącego roku opłaty celnej za rosyjską ropę naftową eksportowaną na Zachód przez jej terytorium.

"Opłata celna wynosi 45 dolarów za tonę rosyjskiej ropy naftowej transportowanej przez terytorium Białorusi do klientów w Unii Europejskiej" - oświadczył premier Białorusi Siarhiej Sidorski w komunikacie odczytanym dziennikarzom.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka poinformował o możliwości podjęcia "adekwatnych działań" w związku z rosyjską polityką dostaw na Białoruś nośników energii.

Łukaszenka nie wykluczył, że Białoruś "poruszy sprawę opłat za tranzyt przez swe terytorium rosyjskiej ropy, opłat za ziemię pod rurociągami gazowymi i naftowymi, a także sprawę rosyjskiej własności na terenie Białorusi".

"Jeśli oni, dławiąc się petrodolarami i innymi wpływami walutowymi, postanowili odegrać się na Białorusi, to poprosimy tak bogatą Rosję o zapłatę za nasze usługi" - powiedział białoruski prezydent.

Jego zdaniem Rosja u progu nowego roku "dokonała w sferze stosunków handlowo-gospodarczych szeregu skrajnie nieprzyjaznych posunięć".

Wyjaśnił, że chodzi m.in. o podniesienie prawie 2,5-krotnie ceny gazu. Rosja obłożyła cłem eksportowym w wysokości 180,7 dolara od tony przesyłaną na Białoruś ropę. Dotychczas Mińsk otrzymywał rosyjską ropę bez cła.


dodano 05.01.2007, żródło: www.money.pl

Łukaszenka straszy Moskwę

Według prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, Moskwa postanowiła odegrać się na Białorusi i dokonała skrajnie nieprzyjaznych posunięć w sferze handlowej. - Poprosimy tak bogatą Rosję o zapłatę za nasze usługi - zagroził Łukaszenka.

- Białoruś poruszy sprawę opłat za tranzyt przez swe terytorium rosyjskiej ropy, opłat za ziemię pod rurociągami gazowymi i naftowymi, a także sprawę rosyjskiej własności na terenie Białorusi - zapowiedział Łukaszenka i dodał, że Rosja dławi się "petrodolarami i innymi wpływami walutowymi", więc powinna zapłacić Białorusi za usługi. Mińskowi chodzi m.in. o ponad dwukrotną podwyżkę ceny gazu.

Dzisiaj wieczorem władze Białorusi poinformowały o wprowadzeniu opłaty celnej za rosyjską ropę naftową eksportowaną na Zachód przez jej terytorium. Decyzja obowiązuje od 1 stycznia bieżącego roku. Opłata celna, jak podał premier Białorusi Siarhiej Sidorski, wynosi 45 dolarów za tonę rosyjskiej ropy.

W odpowiedzi na decyzję Mińska, rosyjski operator rurociągów naftowych Transnieft oświadczył, że Białoruś nie ma prawa wprowadzać żadnych nowych ceł na rosyjską ropę eksportowaną przez jej terytorium.

- Co się tyczy opłaty za tranzyt, jest ona ustalana w międzyrządowych porozumieniach, nie może więc być zmieniana bez zgody Rosji. Toteż nie martwimy się - powiedział agencji Reutera wiceprezes Transnieftu Siergiej Girgoriew.


dodano 05.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Mołdawia wyraziła zgodę na wejście Rosji do WTO

Jako jedno z ostatnich państw Mołdawia wyraziła zgodę na przyjęcie Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) - poinformowało w środę rosyjskie ministerstwo gospodarki.
Stosowny dokument podpisali szefowie resortów gospodarki obu państw. Podczas końcowej fazy rozmów uzgodniono również rozwiązanie problemu rosyjskiego zakazu importu mołdawskiej żywności i wina - oświadczył główny rosyjski negocjator Maksim Miedwiedkow.

Po tym, gdy Rosja znacznym wysiłkiem przezwyciężyła opór Stanów Zjednoczonych wobec jej wejścia do WTO, pozostało jej jeszcze uzyskać zgodę byłych radzieckich republik Mołdawii i Gruzji oraz Kostaryki. Rozszerzenie składu tej organizacji wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich.

Rosja zakazała sprowadzania na swe terytorium win z Mołdawii i Gruzji, motywując to oficjalnie względami higienicznymi. Jednak powszechnie uważa się, że oba kraje ukarano w ten sposób za ich prozachodnią politykę. Rosyjska blokada gospodarcza wobec Gruzji nadal trwa.


dodano 03.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Białoruś podpisała umowę z Gazpromem

Rosja i Białoruś potwierdziły w noc sylwestrową około północy informacje o podpisaniu w ostatniej chwili porozumienia gazowego na rok 2007, dzięki czemu nie dojdzie do zakłóceń w dostawach gazu na Białoruś, a także do innych krajów Europy.

Według szefa Gazpromu, porozumienie obejmuje dwie kluczowe sprawy - cen gazu dla Białorusi oraz tranzytu dalej na zachód. Były one przedmiotem wyczerpujących negocjacji, których termin upływał równo o północy.

- Osiągnięto porozumienie średnioterminowe w sprawie cen gazu dla Białorusi oraz dostaw tranzytowych do Europy - oświadczył na spotkaniu z dziennikarzami w centrali Gazpromu w Moskwie szef rosyjskiego giganta gazowego Aleksiej Miller.

Zgodnie z nową umową, Białoruś będzie płacić rosyjskiemu dostawcy 100 dolarów za każde 1000 metrów sześciennych gazu ziemnego - poinformował dziennikarzy premier Białorusi Siarhiej Sidorski.

Oznacza to ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z dotychczasową ceną, wynoszącą 46 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Strona rosyjska, poczyniła niewielkie ustępstwa: wcześniej domagała się podniesienia ceny do 105 dol. za 1000 metrów sześciennych.


dodano 03.01.2007, żródło: www.gazeta.pl

Certyfikacja na Ukrainie

Certyfikacja wyrobów w Ukrainie. Certyfikacja UkrSepro

Centralnym organem do spraw certyfikacji jest Państwowy Komitet Ukrainy ds. Regulacji Technicznych i Polityki Konsumenckiej W sprawach dotyczących uzyskania certyfikatu w Ukrainie można uzyskać informacje w Держспоживстандарт України 03580 Kijów ul. Gorkiego 174, http://www.dssu.gov.ua
W pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy dany wyrób podlega certyfikacji w Ukrainie. Spisu wyrobów podlegających certyfikacji w Ukrainie należy poszukiwać na stronie: >> Certyfikacja produkcji na Ukrainie. Usługi na Ukrainie On-Line
17.05.2001 r. przyjęto ustawy „O potwierdzeniu zgodności", „O standaryzacji", „O akredytacji organów ds. oceny zgodności". Ustawy te zbliżają ukraińskie rozwiązania prawne do systemu europejskiego ale praktyka certyfikacji towarów wymaganej w imporcie do Ukrainy, daleko jeszcze odbiega od niego. Certyfikacja nadal bardzo szerokiej listy towarów jest w Ukrainie obowiązkowa. Wykazy towarów jej podlegających jak i instytucji certyfikujących i uprawnionych laboratoriów badawczych publikowane są na stronie http://www.dssu.gov.ua Produkty rolno-spożywcze przywożone na terytorium celne Ukrainy, w tym również do składów celnych /konsygnacyjnych/, oprócz tranzytu, podlegają obowiązkowej certyfikacji a także kontroli sanitarno-epidemiologicznej i radiologicznej, zaś w przypadku przywożenia towarów 1 i 2 grupy NTHZ - kontroli weterynaryjnej. W Ukrainie nie zostały jeszcze akredytowane jednostki certyfikujące i laboratoria badawcze z żadnego kraju (również z Polski) ani też nie są uznawane zagraniczne certyfikaty. W 2002 r. podpisane zostały 4 polsko-ukraińskie porozumienia o wzajemnym uznawaniu wyników prac w zakresie oceny zgodności wyrobów elektrycznych i elektrotechnicznych oraz analogiczne porozumienie dotyczące środków ochrony przeciwpożarowej (tutaj wymieniono grupy towarów objęte tymi umowami).
Obowiązek przeprowadzenia certyfikacji (i poniesienia kosztów z tym związanych) ciąży na importerze. Istnieje możliwość uzyskania certyfikatu od ukraińskich jednostek certyfikujących na partię towaru, na kontrakt i na system jakości produkcji (w tym w trybie przeprowadzenia badań w zakładzie produkującym towar na eksport do Ukrainy). Stawki za dokonanie certyfikacji towaru różnią się w zależności od instytucji przeprowadzającej certyfikację. Są z reguły niższe w terenie niż w Kijowie.
W niektórych sytuacjach wprowadzano w Ukrainie okresowe zwolnienia z wymagań certyfikacji towarów importowanych, np. celem ułatwienia zaopatrzenia krajowych zakładów w surowce lub półfabrykaty.
Obowiązuje wykaz dodatków spożywczych, dopuszczonych w Ukrainie do stosowania w produktach spożywczych. Zabronione jest wytwarzanie, import i sprzedaż produktów spożywczych zawierających inne dodatki spożywcze. Wydane przed 1999 r. państwowe ekspertyzy sanitarno - higieniczne dotyczące dodatków spożywczych ważne są na okres, na jaki zostały wydane.
Eksporterzy artykułów rolno - spożywczych kierowanych na rynek ukraiński mają obowiązek umieszczania na opakowaniach lub bezpośrednio na wyrobach napisów w języku ukraińskim. W języku obcym można jedynie podawać markę handlową, logo przedsiębiorstwa lub nazwę własną produktu.
Na etykiecie produktu w języku ukraińskim muszą być podane:
1) nazwa artykułu,
2) skład artykułu spożywczego, jeżeli jest on przygotowany z kilku składników, z wymienieniem nazw wykorzystanych w produkcji dodatków spożywczych, barwników oraz innych składników,
3) zawartość energetyczna (dla artykułów spożywczych których to dotyczy),
4) data produkcji,
5) data przydatności do spożycia,
6) warunki przechowywania,
7) nazwa i adres producenta, miejsce produkcji,
8) warunki użytkowania,
10) zawartość procentowa dodatków syntetycznych,
11) zastrzeżenia odnośnie spożywania przez dzieci, jeżeli ww. artykuł spożywczy nie należy do artykułów przeznaczonych dla dzieci, w razie kiedy istnieją podstawy dla takiego zastrzeżenia,
12) inne informacje przewidziane prawem ukraińskim, obowiązywanie którego odnosi się do danego artykułu spożywczego.
Przy oznakowaniu artykułów spożywczych zabrania się podawać informacje o ich właściwościach leczniczych bez zezwolenia Ministerstwa Ochrony Zdrowia Ukrainy. Dokumentami, które potwierdzają jakość i bezpieczeństwo artykułów spożywczych, surowców rolnych i odpowiednich materiałów, są: deklaracje o zgodności, które uzyskują producenci wyrobów na każdą partię produktów i surowców, certyfikat zgodności lub świadectwo o uznaniu zgodności wydawane dla wyrobów przeznaczonych na eksport, świadectwo państwowej ekspertyzy sanitarno-epidemiologicznej, świadectwo o rejestracji państwowej, certyfikat higieniczny.
Producent lub dostawca winien uzyskać takie świadectwa przed wprowadzeniem produktów do obrotu.
Ustawa stanowi, że artykuły spożywcze, surowce i materiały (komponenty) mogą być przywożone do Ukrainy pod warunkiem zastosowania się dostawców do zasad ich rejestracji i potwierdzenia ich zgodności lub certyfikacji (tryb przywozu ustanowi rząd.
Artykuły rolno-spożywcze przywożone do Ukrainy i pozostające pod dozorem celnym winny zostać wywiezione z Ukrainy w przypadku, gdy odmówiono potwierdzenia ich jakości i bezpieczeństwa wydaniem odpowiednich dokumentów.
Odprawa celna do swobodnego wykorzystania w Ukrainie importowanych artykułów spożywczych, może zostać przeprowadzona tylko przy przedstawieniu: certyfikatu zgodności lub świadectwa o przyznaniu zgodności, świadectwa państwowej ekspertyzy sanitarno-epidemiologicznej lub świadectwa o państwowej rejestracji sprzedaży artykułu spożywczego, świadectwa weterynaryjnego, zezwolenia dot. kwarantanny i oznakowania artykułów i surowców spożywczych zgodnie z ukraińskimi wymogami.
Przy oznakowaniu artykułów spożywczych muszą być wykorzystane zatwierdzone symbole, którymi oznacza się artykuły spożywcze lecznicze i profilaktyczne, dietetyczne, żywność dla dzieci, dla sportowców, odżywki, artykuły ekologicznie czyste, dodatki biologicznie aktywne itd.


dodano 31.12.2006, żródło: www.gov.ua

kolejne:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69