|
|
strona 34
Julia Tymoszenko wygrała walkę o rejestrację swych kandydatów do parlamentu
Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza podporządkowała się wyrokowi sądu i zarejestrowała w środę kandydatów Bloku Julii Tymoszenko.
Tym samym CKW podporządkowała się wtorkowemu wyrokowi okręgowego sądu w Kijowie, który nakazał jej uchylenie wcześniejszej decyzji o odmowie rejestracji list Bloku.
Zdaniem przywódczyni opozycji Julii Tymoszenko kłopoty wokół list to efekt politycznej prowokacji ze strony premiera Wiktora Janukowycza i jego popleczników w komisji wyborczej. W nocy z piątku na sobotę CKW odrzuciła listy, tłumacząc, że przy nazwiskach kandydatów nie było ich pełnych adresów. Pełnomocnicy Bloku Julii Tymoszenko odmówili uzupełnienia wniosków, na co mieli czas do 25 sierpnia, i zapowiedzieli sądową walkę przeciw - jak mówili - politycznemu nękaniu opozycji.
- W poprzednich wyborach wnioski o rejestrację wyglądały tak samo. Dlaczego nagle CKW zmieniła interpretację ordynacji wyborczej? - pytała Tymoszenko. O rejestrację jej list apelował ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko, a o swym niepokoju z powodu przedwyborczego zamieszania na Ukrainie mówili też przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. - Nadal uważam, że wnioski są wadliwe, ale nie będziemy przecież walczyć z werdyktem sądowym - tłumaczył wczoraj członek CKW Michaił Ochendowski.
Zdaniem ukraińskich obserwatorów awantura wokół list Bloku Julii Tymoszenko to zapowiedź niezwykle ostrej kampanii wyborczej. Jej posmak już teraz daje trwająca walka ukraińskich ośrodków badania opinii publicznej, których przedwyborcze sondaże radykalnie się od siebie różnią. Obecnie niemal pewna jest wygrana Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza, ale Blokowi Julii Tymoszenko różne ośrodki wróżą od 14 do 26 proc. głosów w wyborach. Blok może zatem zająć drugie lub trzecie miejsce - przed lub za Naszą Ukrainą prezydenta Wiktora Juszczenki.
Sama Julia Tymoszenko zapewnia o swej wierze w świetny wynik i w przyszłym parlamencie zamierza być - co najmniej - przywódczynią opozycji odwołującej się do prozachodnich haseł pomarańczowej rewolucji z 2004 r.
dodano 19.08.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Sanatorium leczy pacjentów winem
Sanatorium w leżącej na Krymie Ałuszcie stosuje niecodzienną terapię na wszelkie dolegliwości: pacjentów leczy winem.
Ośrodek leczniczy "Krymska Gwiazda" swój sposób - wydawałoby się, stary jak świat - nazwał "winną terapią". Twierdzi, że pomaga ona uśmierzyć wiele problemów zdrowotnych, wśród nich stres, impotencję, czy kłopoty z sercem.
Pacjenci najpierw trafiają na konsultacje. Tam określa się, co powinni pić.
W ofercie sanatorium jest siedem koktajli. Wszystkie zawierają krymskie wina zmieszane z ziołami. Czasem - dla lepszego efektu - dodaje się do nich wódki. "Lekarstwo" serwuje się od 7.00 rano.
Zgodnie z receptą, wszystko, czego potrzeba, by terapia skutkowała, to pić koktajl trzy razy dziennie i zrelaksować się.
- Wino to produkt żywy, zawierający witaminy. Ma też wiele aktywnych biologicznie składników - podkreśla pomysłodawca terapii dr Aleksander Szełudko. Przypomina też, iż badania wykazały, że wino w umiarkowanych ilościach dobrze wpływa na organizm.
Inni ukraińscy lekarze powątpiewają jednak w skuteczność terapii. Niektórzy zwracają uwagę, że pomysł leczenia alkoholem w kraju o bardzo wysokim poziomie alkoholizmu jest raczej chybiony.
Pacjenci są jednak bardzo zadowoleni.
dodano 18.08.2007,
żródło: www.interia.pl
Putin odwiedził stację radarową nowej generacji
Prezydent Rosji Władimir Putin odwiedził w sobotę znajdującą się niedaleko Petersburga stację radarową nowej generacji.
- To pierwszy krok do realizacji wielkiego programu w tej dziedzinie, mającego trwać do 2015 roku - podkreślił Putin oglądający radar typu "Woroneż" w miejscowości Lechtusi, około 40 kilometrów na północ Petersburga.
Według rosyjskich mediów, stacja radarowa typu "Woroneż" jest jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie w Rosji. Uruchomiona została w grudniu ubiegłego roku. Radar w Lechtusi może monitorować przestrzeń powietrzną od bieguna północnego do południowych krańców Afryki. Podobny powstaje w Armawirze, na południu Rosji.
Moskwa z wielką irytacją zareagowała na inicjatywę USA planujących rozmieszczenie elementów globalnej tarczy antyrakietowej w pobliżu rosyjskich granic - w Polsce i Czechach. Zagroziła wymierzeniem swych rakiet w cele europejskie, napomykając o nowej zimnej wojnie.
dodano 18.08.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Rosja pręży muskuły w Azji Środkowej
Chiny nie zgadzają się na przyjęcie Iranu do Grupy Szanghajskiej nazywanej na Zachodzie złośliwie klubem dyktatorów, rosyjskim anty-NATO, a nawet nowym Układem Warszawskim.
Manewry, w których uczestniczyło 4 tys. żołnierzy (trzy razy więcej niż przed dwoma laty), były tłem dla wczorajszego szczytu prezydentów Grupy Szanghajskiej (SCO), czyli Rosji, Chin, Kazachstanu, Kirgizji, Tadżykistanu oraz Uzbekistanu. Powołana w 2001 r. Grupa Szanghajska jest dla Rosji kolejną próbą "porządkowania" obszaru poradzieckiego i stworzenia na nim przeciwwagi dla wpływów Zachodu.
Szczyt w kirgiskim Biszkeku świętowano w Moskwie jako kolejny sukces prezydenta Putina oraz symbol odradzającej się potęgi Moskwy. Władimir Putin wezwał w Biszkeku do zacieśnienia współpracy energetycznej, czyli - jak tłumaczyli Rosjanie - stworzenia azjatyckiego "klubu energetycznego", oraz budowy wielobiegunowego porządku międzynarodowego.
- Grupa Szanghajska to najbardziej udana inicjatywa międzynarodowa Kremla - mówił nam niedawno Siergiej Karaganow, szef Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej.
Ale sukces odtrąbiony w Rosji jest raczej kwestią kremlowskiej propagandy niż rzeczywistych intencji wszystkich uczestników SCO. Organizację stworzono dla stabilizacji Azji Środkowej w obliczu zagrożenia ze strony radykalnych ruchów muzułmańskich i zdaniem wielu komentatorów m.in. Chiny nie są gotowe przekształcać jej w silny blok militarno-polityczny.
- W Grupie Szanghajskiej ściera się pogląd Rosji, która chce politycznej konsolidacji krajów SCO i włączenia ich w swą grę strategiczną, oraz Chin stawiających na zacieśnienie współpracy gospodarczej i miękką ekspansję ekonomiczną w regionie - uważa Aleksiej Małaszenko z moskiewskiego Centrum Carnegie.
Tworzenia silnych sojuszy wojskowych z potężnymi sąsiadami nie chce też Kazachstan - zręcznie balansujący między Rosją i Zachodem - który pomimo wspólnych manewrów wojskowych nie zezwala na tranzyt chińskich żołnierzy oraz uzbrojenia przez swoje terytorium.
Oznaką napięcia między opcją rosyjską i chińską jest kwestia Iranu, który chce wstąpić do Grupy Szanghajskiej. Irański prezydent Mahmud Ahmadineżad już drugi raz uczestniczył w szczycie SCO jako obserwator i po raz kolejny w obecności Władimira Putina perorował przeciw dyktatowi USA. Tym razem Ahmadineżad mówił o planach budowy tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej, które - jak zapewniał - zagrażają bezpieczeństwu Azji.
Moskwa chętnie włączyłaby Iran do SCO (irańskie zasoby gazu wzmocniłyby nowy "klub energetyczny"), ale Pekin sprzeciwia się prowokowaniu USA oraz Europy i wetuje irańskie plany.
dodano 18.08.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Iwanow vs Miedwiediew - kto następcą Putina?
Gdyby wybory prezydenckie w Rosji odbywały się w najbliższą niedzielę, a na liście kandydatów nie było Władimira Putina, to najwięcej głosów - 37 proc. - zdobyłby I wicepremier Siergiej Iwanow - wynika z najnowszego sondażu Centrum Analitycznego Jurija Lewady.
Na jego najgroźniejszego rywala w walce o schedę po Putinie, drugiego z pierwszych wicepremierów Dmitrija Miedwiediewa głosowałoby 29 proc. wyborców.
54-letni Iwanow, były generał Federalnej Służby Bezpieczeństwa, jeszcze nigdy nie miał tak wyraźnej przewagi nad swym młodszym o 12 lat konkurentem. Jeszcze w maju górą był Miedwiediew, którego popierało 34 proc. wyborców. Na Iwanowa chciało wtedy głosować 31 proc. respondentów.
Centrum Lewady bada szanse obu pretendentów do kremlowskiego tronu od grudnia 2006 roku. Wówczas zdecydowanie prowadził Miedwiediew, który mógł liczyć na 35 proc. głosów. Iwanow zgromadziłby wtedy 18 proc.
Centrum Lewady zwróciło uwagę, że gdyby w wyborach kandydował także Putin, to na Iwanowa głosowałoby tylko 4 proc. wyborców (tyle samo, co na lidera komunistów Giennadija Zjuganowa), a na Miedwiediewa - 3 proc. Urzędujący szef państwa - z 48 proc. głosów - byłby poza konkurencją.
dodano 18.08.2007,
żródło: www.money.pl
Rosja. Rok generała W. Andersa
W obwodzie orenburskim na Uralu, w miejscach formowania Armii Polskiej w ZSRR, odbyły się w czwartek uroczystości upamiętniające jej dowódcę generała Władysława Andersa i jego żołnierzy.
Zorganizowano je w ramach Roku Władysława Andersa, ogłoszonego przez Senat RP dla uczczenia przypadającej w 2007 roku 115. rocznicy urodzin generała. Honorowy patronat nad obchodami, mającymi przybliżyć młodemu pokoleniu Polaków postać dowódcy Polskich Sił Zbrojnych, objął prezydent RP Lech Kaczyński.
Polska delegacja - przedstawiciele Wspólnoty Polskiej, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i Ambasady RP w Rosji - odwiedziła m.in. Buzułuk i Tockoje, gdzie we wrześniu 1941 roku rozpoczęło się formowanie polskich jednostek. W znajdujących się tam miejscach pamięci - przed pomnikami i tablicami - złożyła wieńce i kwiaty. W uroczystości przed pomnikiem żołnierzy polskich i radzieckich w Buzułuku, 90-tysięcznym mieście położonym nad rzeką Samarą, oprócz reprezentantów władz obwodu orenburskiego uczestniczyli też członkowie lokalnej organizacji polonijnej "Czerwone Maki".
W latach 1941-42 znajdowała się tam siedziba dowództwa i sztab Armii Polskiej. Teraz harcerze z Polski i Rosji przygotowali tam ekspozycję odtwarzającą warunki, w jakich żyli i szkolili się żołnierze Andersa. Swoją inicjatywę nazwali "Marszem Żywej Pamięci".
W Lesie Szyrokowskim delegacja złożyła kwiaty na grobach polskich żołnierzy.
W piątek w Teatrze Dramatycznym w Orenburgu odbędzie się sympozjum naukowe poświęcone formowaniu się Armii Polskiej w ZSRR.
Tego samego dnia w tamtejszym Muzeum Krajoznawczym otwarta zostanie wystawa "Polskie Siły Zbrojne 1939-45", przygotowana przez Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie we współpracy z Instytutem Polskim w Moskwie. Towarzyszą jej ekspozycje "Byłem żołnierzem generała Andersa" i "Losy Polaków w obwodzie czkałowskim 1939-41", zorganizowane przez miejscową Polonię i Archiwum Obwodowe.
W środę polską delegację z ambasadorem RP w Rosji Jerzym Bahrem przyjął gubernator obwodu orenburskiego Aleksiej Czernyszow.
Władysław Anders (1892-1970) w latach 1914-17 był oficerem kawalerii w armii rosyjskiej; potem służył w I Korpusie Polskim w Rosji. Uczestniczył w Powstaniu Wielkopolskim w 1919 roku; później walczył na czele 15. pułku ułanów wielkopolskich w wojnie polsko- bolszewickiej 1919-1920.
We wrześniu 1939 roku Anders dowodził Nowogródzką Brygadą Kawalerii, następnie grupą operacyjną kawalerii. Walcząc jednocześnie z wojskami niemieckimi i radzieckimi, przebijał się w kierunku Lwowa. 29 września - dwukrotnie ranny w bitwie - dostał się do sowieckiej niewoli.
Przez dwa lata był więźniem NKWD - najpierw we Lwowie, potem w Moskwie, na Łubiance. Wolność odzyskał po zawarciu porozumienia między generałem Władysławem Sikorskim a rządem radzieckim. Przystąpił do organizowania Armii Polskiej w ZSRR. Podejmował próby wyjaśnienia losu polskich oficerów zaginionych na terytorium Związku Radzieckiego (ofiar zbrodni katyńskiej), organizował opiekę nad ludnością polską w ZSRR, stworzył specjalną komórkę zajmującą się dokumentowaniem zbrodni sowieckich.
W wyniku ustaleń międzysojuszniczych, z powodu niemożności dojścia do porozumienia ze Stalinem, Armia Polska została ewakuowana z ZSRR na Bliski Wschód. Stworzyła tam podstawę II Korpusu Polskiego, który w latach 1943-45, pod dowództwem generała Andersa, wsławił się zwycięskimi bitwami we Włoszech - o Monte Cassino, Ankonę, Bolonię.
W latach 1944-45 Anders pełnił obowiązki Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych. Protestował przeciwko uchwałom jałtańskim, podporządkowującym Polskę ZSRR. W 1946 roku władze PRL pozbawiły go obywatelstwa polskiego.
Po wojnie generał prowadził ożywioną działalność w polskich kołach emigracyjnych w Londynie. Po śmierci w 1970 roku, zgodnie z własnym testamentem, spoczął wśród swoich żołnierzy na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino.
Polskie obywatelstwo przywrócono mu w 1989 roku.
Armia Polska w ZSRR powstała w wyniku umowy między Rządem RP na Uchodźstwie w Londynie a Rządem Związku Radzieckiego oraz na mocy układu wojskowego z 14 sierpnia 1941 roku. Formowana była w rejonie Orenburga. W styczniu 1942 roku została przemieszczona na tereny południowych republik ZSRR - Uzbekistanu, Kazachstanu i Kirgistanu (d. Kirgizji).
W skład Armii Andersa weszli w większości żołnierze września 1939 roku, zwolnieni w ramach amnestii z sowieckich łagrów. Do miejsc postoju polskich jednostek trafiali najczęściej w stanie skrajnego wyczerpania, głodni i obdarci.
dodano 17.08.2007,
żródło: www.onet.pl
Batyskaf Mir 1 na dnie Oceanu Arktycznego
Podwodna operacja pod Biegunem Północnym.
Dwa rosyjskie miniokręty podwodne z badaczami na pokładzie osiągnęły dno Oceanu Arktycznego w okolicach bieguna północnego. To pierwsza w historii operacja tego rodzaju.
Batyskaf Mir 1, jak nazywają ten podwodny pojazd media, zanurzył się na głębokość 4261 metrów. Drugi - Mir 2 - podążył w jego ślady. Osiadł na głębokości 4302 m w odległości 500 metrów. Cała operacja, jak podali jej organizatorzy, może zająć do dziewięciu godzin.
Podczas operacji uczeni zamierzają pobrać z dna próbki gruntu i żywych organizmów, co pozwoli na szczegółowe poznanie budowy dna w regionie bieguna - piszą agencje. Prace ekspedycji mają też, jak podają rosyjskie media, pozwolić na ustalenie granic rosyjskiego szelfu w regionie rozpościerającym się od Wysp Nowosyberyjskich do bieguna.
Przedsięwzięcie, które było szeroko reklamowane przez rosyjskie media, jest uznawane za wyraz rosyjskich roszczeń do tych rejonów bogatych w ropę, gaz i cenne minerały.
Moskwa utrzymuje, że tzw. Grzbiet Łomonosowa (grzbiet w dnie Oceanu Arktycznego) to przedłużenie jej kontynentalnego terytorium. Symbolicznym wyrazem tego stało się umieszczenie na dnie morskim tytanowej kapsuły z rosyjską flagą.
Topniejące lody Arktyki sprawiają, że coraz łatwiejszy jest dostęp do tamtejszych zasobów ropy, gazu i cennych minerałów. Rosja, USA i inne kraje roszczą sobie do nich prawa. Moskwa utrzymuje, że tzw. ekspedycji uczestniczy statek badawczy "Akademik Fiodorow" i torujący mu drogę atomowy lodołamacz "Rossija".
Rosyjskie media informowały, że do podobnej misji szykuje się ekspedycja amerykańska. Dziennik "Nowyje Izwiestija" pisał nawet, że "o nowej zimnej wojnie mówi się już całkiem poważnie". Organizatorzy ekspedycji powiedzieli, że największym problemem obecnie jest to, by oba miniokręty wynurzyły się w miejscu wolnym od lodu. W ekspedycji uczestniczy statek badawczy "Akademik Fiodorow" i atomowy lodołamacz "Rossija"
dodano 06.08.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Rosjanki rodzą coraz więcej dzieci
Zadziałała obietnica Władimira Putina gwarantującego becikowe, o jakim Polki mogłyby tylko pomarzyć.
Jeszcze kilka lat temu kobiet ciężarnych na ulicach miast rosyjskich było bardzo mało. A dziś wszędzie ich pełno. Nie tylko w stolicy. W małych miastach, we wsiach też.
Nie ma komu krów doić. Wszystkie baby u nas z brzuchami biegają - skarży się Olesia Łarionowa z kołchozu Bałtutino pod Smoleńskiem. Byłem w tej sporej, dosyć zamożnej wsi kilka lat temu. Ale wtedy małych dzieci prawie wcale się nie widziało. Przedszkolanki z kołchozowego przedszkola smętnie narzekały, że już wkrótce przejdą na zasiłek dla bezrobotnych.
A teraz tylko rodzić - wylicza Łarionowa.
Z pracy można odejść już w siódmym miesiącu. Do samego porodu co miesiąc płacą ci wtedy połowę pensji, a robić nic nie musisz.
Za poród masz 8 tys. rubli (około 900 zł). Potem co miesiąc 1,5 tys. rubli zasiłku na pierwsze dziecko. Za każde następne - po 3 tys. Urodzisz trójkę i płacą ci prawie 8 tys. miesięcznie, czyli więcej, niż zarobisz przy krowach. A do dwóch lat karmisz dziecko tym, co bezpłatnie dostajesz od państwa z mlecznej kuchni. Potem karmią w przedszkolu, które masz za darmo. Opłaci się.
U nas też zaczyna brakować ludzi do pracy - bardziej się cieszy, niż martwi Ariadna Rokossowska, redaktorka rządowej "Rosyjskiej Gazety". - Która z koleżanek nie na macierzyńskim, ta albo w ciąży, albo myśli o dziecku. Ludzie uwierzyli, że w Rosji będzie się żyć coraz lepiej.
Oficjalne statystyki potwierdzają te wrażenia. W ostatnich sześciu latach liczba przychodzących na świat noworodków rosła średnio o 3 proc. A w pierwszej połowie tego roku raptem skoczyła jeszcze bardziej - od razu o 6 proc.
Rosja bardzo zaintrygowana czekała, czy rzeczywiście w tym roku nastąpi prawdziwy baby boom.
W maju 2006 r. Władimir Putin w swym dorocznym orędziu zapowiedział, że każda matka, która urodzi swoje drugie dziecko, otrzyma od państwa tak zwany "kapitał macierzyński". To hojne becikowe wynoszące około 30 tys. zł można przeznaczyć tylko na trzy cele: na edukację dzieci, na fundusz emerytalny matki i na zakup mieszkania dla rodziny.
W bardzo bogatej Moskwie, gdzie za metr kwadratowy kiepskiego mieszkania płaci się nie mniej niż 3 tys. dol., to nie są wielkie pieniądze. Ale na prowincji "kapitał" wystarczy na kupno wiejskiego domu.
Dziś widać już, że obietnica prezydenta zadziałała.
Dziewięć miesięcy po jej złożeniu dzieci się posypały, a liczba ciężarnych kobiet na ulicach gwarantuje, że będzie ich coraz więcej.
Politycy, chcąc się przypodobać prezydentowi, wciąż wzywają więc naród do przyspieszenia tempa prokreacji. Władimir Żyrinowski, dając przykład, podjął stachanowskie zobowiązanie, że mimo przekroczonej sześćdziesiątki nie spocznie.
Gubernator obwodu uljanowskiego obiecuje swoim podwładnym urlop prokreacyjny na 12 września. Spodziewa się, że ich dzieci przyjdą na świat patriotycznie, czyli w przypadający 12 czerwca Dzień Rosji.
dodano 06.08.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Business Forum Kaliningrad 2007
International Business Forum Kaliningrad 2007: Cooperation and Entrepreneurship Initiatives”
October, 11-13 2007
THE PURPOSE OF THE FORUM:
Support in developing internationalization of the small and medium entreprises in the Baltic Sea Region and to form a cluster approach to the regional economic development.
Attract attention of the business society, public authorities, business support organizations, public associations and mass media to problems and possibilities of the SME.
International exchange of experience in respect to SME support arrangements in different countries.
Attract investments into small and medium business: International Business Forum Kaliningrad 2007
dodano 01.08.2007,
żródło: www.fpmp39.ru
Alternatywa . Gazociąg Północny
Woźniak chce zaproponować gazociąg Amber
Polska chce, aby Unia Europejska sfinansowała przeprowadzenie studium wykonalności projektu gazociągu Amber po to, by zaproponować go niemiecko-rosyjskiemu konsorcjum Nordstream jako alternatywę dla planowanego przez nie gazociągu północnego pod dnem Morza Bałtyckiego, poinformował w czwartek minister gospodarki Piotr Woźniak.
W tej sprawie nie będziemy rozmawiać ani z Niemcami, ani z Rosją, tylko z konsorcjum Nordstream, które ten gazociąg buduje, a którego prezesem jest Gerhard Schroeder. [...] Chcemy zrobić studium wykonalności i pokazać je po to, by właściciele projektu zechcieli ocenić, czy nie jest im jednak korzystniej użyć tej innej trasy, a nie bałtyckiej - powiedział Woźniak w wywiadzie dla radia PiN.
Nie o to chodzi, by zadbać o interes naszych firm, tylko o to, by ochronić Bałtyk przed poważnym zagrożeniem - dodał minister. Resort gospodarki podał we wtorek, że obecnie trwają intensywne konsultacje z krajami bałtyckimi co do ostatecznego kształtu wspólnego stanowiska ministrów gospodarki Estonii, Łotwy, Litwy i Polski, które zostanie wysłane do Komisji Europejskiej na początku przyszłego tygodnia. Dokument dotyczy wspólnej realizacji studium wykonalności gazociągu Amber, z Rosji do Niemiec przez kraje bałtyckie i Polskę.
Projekt ten stanowi alternatywę dla projektu Gazociągu Północnego. Zdaniem ministrów Polski i państw bałtyckich, Amber będzie znacznie tańszy od Gazociągu Północnego i przede wszystkim nie narusza unikalnego ekosystemu Morza Bałtyckiego - podał resort.
Konsorcjum Nordstream, składające się z niemieckich firm E.ON i BASF oraz rosyjskiego Gazpromu, chce zbudować rurociąg na dnie Bałtyku do 2011 roku. Polska od początku była przeciwna temu projektowi.
dodano 27.07.2007,
żródło: www.onet.pl
kolejne: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69
|