|
|
strona 24
Możejki złożyły w litewskim MG plany budowy rurociągu
Mazeikiu Nafta złożyła w litewskim Ministerstwie Gospodarki plany budowy rurociągu produktowego w dwóch wariantach: Możejki-Butynga i Możejki-Kłajpeda
Wybór najlepszego scenariusza budowy rurociągu ma być ogłoszony "po przeprowadzeniu wszystkich wymaganych procedur, w tym planowania przestrzennego i oceny oddziaływania na środowisko naturalne" - poinformował zarząd spółki w planie rozwoju.
Plan budowy rurociągu produktowego w oparciu o kilka scenariuszy został opracowany w związku z potrzebą zagwarantowania stabilności produkcji w rafinerii Możejki oraz w związku z usprawnieniem przesyłu produktów przeznaczonych na eksport. Obecnie produkty eksportowe są transportowane koleją z Możejek do terminala w Kłajpedzie.
Litewska rafineria Mazeikiu Nafta, należąca do PKN Orlen, w ciągu najbliższych pięciu lat chce zainwestować ponad 1,6 mld USD w program modernizacji. Spółka, poza budową rurociągu produktowego, chce wybudować instalację hydrokrakingu, która pomoże zwiększyć wydajność produkcji wysokiej jakości destylatów oraz zrównoważyć produkcję paliw.
dodano 17.12.2007,
żródło: PAP
Gazprom dotuje Białoruś
Gazprom wynagrodził lojalność Łukaszenki, który obiecał Putinowi, że Mińsk będzie wspierać Moskwę w walce przeciw amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie - pisze Gazeta Wyborcza.
W pierwszym kwartale przyszłego roku Białoruś zapłaci 119 dol. za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu - zapowiedział rzecznik rosyjskiego koncernu Siergiej Kuprianow w Radiu Echo Moskwy dzień po rozmowach Łukaszenki z Putinem, podczas których białoruski przywódca zadeklarował wsparcie dla Rosji przeciw planom USA.
Jak podkreśla gazeta, ceny Gazpromu dla Białorusi są wyjątkowo niskie. W grudniu Gazprom podniósł cenę dla Ukrainy ze 130 do 179,5 dol. za 1000 m sześc. Zgodnie z umową z Gazpromem w 2008 r. Białoruś powinna płacić 67 proc. "europejskiej" ceny.
Z zapowiedzi Kuprianowa wynikałoby więc, że Gazprom sprzedaje w Europie surowiec po 178 dol. za 1000 m sześc. Faktycznie cena sięga 300 dol - podkreśla GW.
dodano 17.12.2007,
żródło: www.wnp.pl
Strategia energetyczna Rosji do 2030 r.
Rosja w perspektywie dwudziestu lat chce odwrócić układ zależności i kształtować sytuację na międzynarodowych rynkach nośników energii (w tym gazu ziemnego), od której dzisiaj zależy jej gospodarka. W ten sposób ma zapewnić sobie dodatkowe, zewnętrzne narzędzie oddziaływania na własne krótko- i długoterminowe bezpieczeństwo energetyczne oraz ekonomiczne.
Rosjanie chcą przez silniejsze oddziaływanie na międzynarodowe rynki energetyczne likwidować zagrożenia wewnętrzne. To zasadnicza zmiana między przyjętą "Strategią energetyczną Rosji do 2030 r." w stosunku do obowiązującej "Strategii energetycznej Rosji do 2020 r." W obowiązującym dokumencie mówi się o oddziaływaniu na międzynarodowe ceny nośników energii poprzez dialog z państwami-producentami i konsumentami. Zgodnie z koncepcją "Strategii... 2030 r." wpływ na zagraniczne rynki poza cenami obejmować ma możliwość sterowania międzynarodowymi energetycznymi potokami transportowymi. Powinno to pomóc Rosji w zapewnieniu warunków przebudowy energetyki (w tym w obszarze węglowodorów i podsektorze gazu) i opartej na energetyce gospodarki.
Koncepcja "Strategii energetycznej Rosji do 2030 r." została opracowana na zlecenie Ministerstwa Przemysłu i Energetyki FR przez najważniejsze rosyjskie ośrodki badawcze, zajmujące się energetyką i opublikowana w 2007 r. w celu przeprowadzenia konsultacji społecznych. Powinna być przyjęta w 2008 r.
dodano 17.12.2007,
żródło: www.wnp.pl
Wizyta Putina nic nie znaczy
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka pomniejszył znaczenie trwającej właśnie wizyty Władimira Putina w jego kraju, o której mówiło się, że może posunąć naprzód plany utworzenia wspólnego państwa związkowego.
- Zapowiedzi w Rosji i na Białorusi dotyczące pańskiej wizyty zdumiały mnie. Zdziwiło mnie, że wizyta ta wywołała poruszenie na Zachodzie - oświadczył Łukaszenka, przyjmując Putina.
- Nie ma tu żadnych ukrytych myśli. Jesteśmy przyjaznymi państwami w ramach Związku (Białorusi i Rosji). Byłoby dziwne, gdyby nie przyjeżdżał pan do nas z wizytą" - powiedział białoruski przywódca.
Jak dodał, w programie obrad nie ma "nic nadzwyczajnego" i podejmie z Putinem "liczne tematy", poczynając od obronności i bezpieczeństwa, a kończąc na gospodarce.
Wizytę prezydenta Putina na Białorusi zaplanowano na czwartek i piątek. Wielu obserwatorów spekulowało, że spotkanie obu prezydentów może posunąć naprzód uśpione od dawna plany utworzenia wspólnego państwa związkowego dwóch dawnych republik radzieckich. To z kolei zrodziło sugestie, że Putin, który ustąpi z funkcji prezydenta Rosji po przyszłorocznych wyborach, może zostać przywódcą nowego państwa związkowego.
dodano 17.12.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Fanatyk komunizmu wytrzymał na Białorusi 10 dni
Białoruskim celnikom odjęło mowę, gdy z Polski wjechał ładą Szwajcar i poprosił o... azyl w państwie rządzonym przez Aleksandra Łukaszenkę. Ostatecznie szwajcarski fanatyk komunizmu, który w bagażniku dumnie woził pełne wydanie dzieł Lenina, wytrzymał na Białorusi tylko dziesięć dni. Potem bez słowa wyjaśnienia zwiał z powrotem do ojczyzny.
Pojechał na Białoruś i chciał tam zamieszkać, bo uważał Białoruś - na równi z Wenezuelą i Kubą - za najlepszy kraj na świecie. Białoruscy pogranicznicy patrzyli w tym czasie na niespodziewanego gościa jak na człowieka niespełna rozumu.
Nie wiedząc, co począć z fanatykiem komunizmu, białoruskie służby wysłały Szwajcara do ośrodka imigrantów w Brześciu. Dopiero po kilku dniach rozmyślań służby imigracyjne zaczęły przygotowywać stosowne dokumenty dla przyszłego azylanta.
Do tego jednak czasu młody miłośnik Lenina i idei komunizmu oświadczył, że chce wrócić do ojczyzny. Odjechał w pośpiechu, nie podając przyczyn tej decyzji. Tą samą ładą.
dodano 16.12.2007,
żródło: www.dziennik.pl
Przeładowane kijowskie metro zatrudniło "upychaczy"
Kijowskie metro jest tak przeładowane, że poprosiło w środę swych pasażerów, by podróżowali nim tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebują. Z powodu ogromnego tłoku na pięciu najruchliwszych stacjach pojawili się nieznani dotąd na Ukrainie "upychacze".
Ludzie w pomarańczowych kamizelkach, których zadaniem jest dopychanie pasażerów w wagonach, pracują w godzinach szczytu i tylko na pięciu spośród 45 stacji metra. Na razie budzą zdziwienie, jednak wszystko wskazuje na to, że kijowianie będą musieli się do nich przyzwyczaić.
Każdego dnia metrem podróżuje ponad połowa mieszkańców trzymilionowej ukraińskiej stolicy.
Trzy linie podziemnej kolejki pozwalają na szybkie dotarcie do najważniejszych punktów miasta i zwalniają z konieczności spędzania czasu na zakorkowanych do granic możliwości ulicach Kijowa.
Wygląda jednak na to, że przepustowość działającego od prawie 50 lat metra jest już na wyczerpaniu. Dlatego też w środę jego władze zaapelowały, by ograniczyć "turystyczne" podróże pod ziemią bądź też podróżować poza godzinami szczytu.
- Obywatele pasażerowie! W trosce o waszą wygodę i bezpieczeństwo prosimy o ograniczenie podróżowania metrem do niezbędnych potrzeb - brzmi płynący z głośników komunikat.
Pierwsza linia kijowskiego metra zaczęła działać w 1960 r. Obecnie łączna długość linii metra wynosi prawie 60 km. W ciągu godziny przemierzają je jednocześnie 22 pociągi.
Cena żetonu uprawniającego do podróżowania kolejką podziemną w Kijowie wynosi 50 kopiejek, czyli ok. 25 groszy. Nie zmienia się ona ani w zależności od długości trasy, ani od liczby przesiadek.
dodano 16.12.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Litwa spełnia wymagania
Osiągnięcia Litwy w zapewnieniu kontroli granicy państwowej i migracji ludzi oraz tryb wydawania dowodów osobistych mieszkańcom Litwy są zgodne z obowiązującymi w USA wymaganiami dla zniesienia wiz.
Przedstawiciele ministerstw Spraw Zagranicznych i Spraw Wewnętrznych Litwy usłyszeli o tym podczas spotkania z przedstawicielami USA w Waszyngtonie. Ostatnio znacznie zmniejszyła się ilość odrzucanych podań obywateli litewskich, ubiegających się o wizy USA. Ten motyw należy do najważniejszych wymagań związanych z bezwizowym reżimem USA.
dodano 16.12.2007,
żródło: www.kurierwilenski.lt
Małe ocieplenie na linii Polska - Rosja
Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow mówi o zadowoleniu z gotowości Polski do rozmów o tarczy antyrakietowej. - Poprzednicy ministra Radka Sikorskiego ignorowali nasze propozycje w sprawie konsultacji - ogłosił w sobotę Ławrow.
Piątkowe spotkanie Sikorskiego z Ławrowem w Brukseli nie zostało zauważone przez największe media rosyjskie, a prokremlowscy politolodzy forsują pogląd, że nadchodząca normalizacja w stosunkach Warszawy i Moskwy to zasługa polskich ustępstw i "porzucenia antyrosyjskich uprzedzeń".
- Bojkotowaliście propozycje rozmów. Nie przyjeżdżaliście na unijno-rosyjskie spotkania w Brukseli. Teraz od tego odchodzicie, więc zmiana nastąpiła po waszej stronie boiska - przekonuje Walerij Fiodorow, szef państwowego ośrodka socjologicznego WCIOM.
Symbolem mroźnych relacji polsko-rosyjskich jest trwające ponad dwa lata embargo na import polskiego mięsa i związane z nim weto Polski wobec negocjacji nowej umowy o partnerstwie między UE i Rosją. Bardzo prawdopodobne, że przełom w tej sprawie przyniesie wizyta ministra rolnictwa Marka Sawickiego w Moskwie (najpewniej w czwartek), która oznacza zmianę polskiej strategii. Od kilku miesięcy przekonywaliśmy bowiem, że embargo to sprawa polityczna, której rozwiązanie powierzyliśmy Brukseli, deklarując, że nie będziemy prowadzić rozmów dwustronnych na ten temat.
- Przyjazd polskiego ministra to dla nas znak, że Warszawa przestaje upolityczniać problem mięsa. Wracamy do stanu sprzed eskalacji narzuconej przez poprzedni rząd Polski - twierdzi Aleksiej Aleksiejenko, rzecznik nadzoru weterynaryjnego.
Natomiast sprawa tarczy antyrakietowej nie jest uznawana przez Rosjan za priorytet w stosunkach z Polską, choć jeszcze w grudniu do Warszawy powinien przyjechać Siergiej Kislak, wiceszef rosyjskiego MSZ odpowiedzialny za rozmowy o tarczy. Moskwa uznaje zaproszenie Kislaka za znak dobrej woli, ale negocjacje z Polską traktuje wyłącznie jako tło dla rozmów z USA.
- Minister Ławrow publicznie powiedział, że teraz spór toczy się m.in. o prawo rosyjskich obserwatorów wojskowych do stałego pobytu na terenie baz USA w Polsce i Czechach. Jeśli Waszyngton się na to zgodzi, to przecież Amerykanie, a nie my, będą rozmawiać o tym z Polakami - mówi nam politolog pracujący dla rosyjskiego rządu.
Czy to wszystko oznacza ocieplenie w polsko-rosyjskich stosunkach? - Nie popadajmy w przesadny entuzjazm. Owszem może wkrótce zaczniemy się kłócić kulturalniej, bez głośnych krzyków. Ale przecież wiele konfliktów nie ma szans na rozwiązanie - tłumaczy Timofiej Bordaczow, szef Ośrodka Studiów Europejskich.
Polska różni się z Rosją m.in. w sprawie Gazociągu Północnego czy też oceny wpływów Kremla na Białorusi i Ukrainie. Z drugiej strony rosyjskie elity żyją w poczuciu odradzającej się potęgi. - Antyzachodnie nastawienie Kremla to w średniej perspektywie czynnik niezmienny. Jeśli zatem będziecie gwałtownie protestować przeciw geopolitycznym celom Rosji, temperatura naszych relacji będzie gwałtownie spadać. Jeśli będziecie tonować, to temperatura będzie rosnąć - tłumaczy jeden z rosyjskich dyplomatów.
dodano 13.12.2007,
żródło: www.gazeta.pl
Jest porozumienie ws. rosyjskiego embarga na polskie mięso
Porozumienie ma być podpisane w przyszłym tygodniu. Minister rolnictwa Marek Sawicki rozpoczął w Moskwie spotkanie z Aleksiejem Gordiejeweme, ministrem rolnictwa Rosji. Rosjanie uzależniali zniesienie embarga od przeprowadzenia kolejnych inspekcji w polskich zakładach.
W przyszłym tygodniu ma odbyć się spotkanie ekspertów weterynaryjnych, po którym ma nastąpić podpisanie o zniesieniu embarga na polskie mięso.
Z inicjatywą zaproszenia Sawickiego do Moskwy wystąpił sam prezydent Rosji Władimir Putin.
"Niezawisimaja Gazieta" już we wtorek prognozowała, że problem eksportu polskiego mięsa do Rosji zostanie rozwiązany w ciągu najbliższych tygodni. Dziennik powoływał się na przedstawiciela Unii Europejskiej w Moskwie.
W artykule pod tytułem "Polacy idą na Moskwę" zwracano uwagę na zapowiadane spotkania polityków obu krajów. Prezydent Władimir Putin zaprosił premiera Donalda Tuska do odwiedzenia Rosji. Do Moskwy na rozmowy ma przybyć minister rolnictwa Marek Sawicki - pisano. Z kolei w Warszawie oczekiwany jest rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Kiślak.
Rosja wprowadziła embargo w listopadzie 2005 roku. Początkowo dotyczyło ono jedynie mięsa, a następnie również objęło produkty roślinne.
dodano 12.12.2007,
żródło: www.wp.pl
Ostatecznie zaaprobowano wstąpienie Litwy do strefy Schengen
21 grudnia Litwa stanie się równoprawnym członkiem strefy Schengen. Zgodę na to wyrazili obradujący w Brukseli ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Unii Europejskiej. Była to ostatnia z szeregu decyzji, aprobujących przyłączenie się 9 nowych krajów Unii Europejskiej do tej strefy.
Od 21 grudnia funkcjonariusze Służby Ochrony Granicy Państwowej (SOGP) nie będą przeprowadzali kontroli granicznej na granicach lądowych z Polską i Łotwą, jak to było dotychczas. Osoby, przekraczające te granice, nie będą musiały zatrzymywać się na przejściach granicznych i okazywać straży granicznej obowiązujące dokumenty podróży. Niemniej podróżujący do państw strefy Schengen również po 21 grudnia będą musieli posiadać dokument potwierdzający tożsamość — paszport, dowód osobisty bądź prawo jazdy. Przy wewnętrznych granicach strefy Schengen kontroli dokumentów nie będzie, ale mogą ich zażądać funkcjonariusze przy zatrzymaniu osoby za granicą — policjanci, pogranicznicy, pracownicy służb migracji itp. Po przystąpieniu do strefy Schengen przekraczać granicę państwową z Polską i Łotwą będą mogli w dowolnym miejscu — lasem, polem, drogą, jeziorem czy rzeką.
Łatwiejsze podróże zagraniczne będą też mieli niepełnoletni — od 21 grudnia obywatele Litwy, nie mający lat 18, będą mogli swobodnie przekraczać otwarte granice Litwy z Polską i z Łotwą bez zgody rodziców, która była niezbędna dotychczas.
Jeśli jednak niepełnoletni zechce opuścić kraj przez granicę Litwy z Rosją czy Białorusią, obowiązujący obecnie tryb pozostanie bez zmiany, tj. samodzielnie przekraczający granicę państwową niepełnoletni ma mieć zatwierdzoną przez notariusza zgodę jednego z rodziców. Jeśli niepełnoletni granicę państwową z Rosją lub Białorusią przekraczać będzie z jednym z rodziców, zgoda drugiego nie będzie potrzebna.
Jak informuje MSW, oficjalne imprezy z okazji otwarcia granic wewnętrznych UE na Litwie przewidziane są w dniu 21 grudnia o godz. 9.30 na granicy litewsko-polskiej, a o godz. 14.30 — na granicy litewsko-łotewskiej. Litwa zgodnie z założeniami prawnymi Schengen, wcieliła w życie 142 środki programu Schengen, szacowane na 615 mln Lt. Razem z Litwą do strefy Schengen weszło jeszcze 8 państw unijnych — Łotwa, Estonia, Czechy, Węgry, Malta, Polska, Słowenia i Słowacja.
dodano 11.12.2007,
żródło: www.kurierwilenski.lt
kolejne: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69
|