program partnerski www.ewm24.pl                         Firmy Strony Wiadomości     

  
Tematy wiadomości
Treść wiadomości
strona 17



Chcą zbudować elektrownie atomowe za 300 mld dolarów

Do 2030 r. Rosjanie chcą zbudować 42 elektrownie atomowe u siebie i 60 za granicą. Ich łączna wartość szacowana jest na 300 miliardów dolarów.
Wykonawcą ma być państwowa firma Rosatom Corp., która zamierza konkurować z dzisiejszymi potentatami Westinghouse Electric, General Electric (obaj ze Stanów Zjednoczonych) i Arevą (Francja) - czytamy w "Parkiecie".
Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energii, w tym okresie popyt na energię elektryczną zwiększy się dwukrotnie. Atrakcyjność inwestowania w energetykę nuklearną zwiększa presja na redukcję emisji gazów cieplarnianych.
Według obliczeń ekspertów z AtomStrojExport, jeden megawat zainstalowanej mocy kosztuje 3 miliony dolarów. Typowy reaktor ma 1 tys. MW. Światowe Stowarzyszenie Nuklearne uważa, że do 2030 roku zleceniodawcy na całym globie zamówią 237 reaktorów - napisał "Parkiet".
Rosjanie mają w ofercie reaktory VVER. Jewgienij Rieszietnikow, wiceprezes AtomStrojExport, twierdzi, że ich cena jest taka sama bądź niższa niż u konkurencji, ale przekonuje, że koszty budowy elektrowni są niższe. Jednym z atutów mają być gwarancje zaopatrzenia w paliwo.
Gene Clark, szef firmy konsultingowej TradeTech z Denver, ocenia, że Rosjanie mogą liczyć na kontrakty w dawnych krajach satelickich ZSRR, m.in. w Bułgarii i Czechach, a także w państwach afrykańskich (Namibia). Rosatom, którego reaktory pracują w chińskiej elektrowni Tianwan, deklaruje zainteresowanie krajami na dorobku, gdzie energetyka nuklearna powinna się rozwijać najszybciej. - Nie bardzo martwię się o rynki, którymi zainteresowana jest Rosja - zapewnia Dan Lipman, wiceprezes Westinghouse zajmujący się energetyką atomową.


dodano 18.03.2008, żródło: www.wnp.pl

Nacjonalizm ma się w najlepsze

Niechęć Litwinów do Polaków na Litwie tłumaczono tym, że jest to scheda po okresie międzywojennym. Twierdzono, że antypolonizm Litwinów został wywołany sporem o Wilno z okresu międzywojennego. Jednak, mimo że Wilno już blisko 70 lat jak nie jest polskie, to antypolskie nastroje wśród Litwinów mają się w najlepsze.
Co gorsze, jak wynika z najnowszych badań opinii społecznej, młode pokolenie Litwinów, którego świadomość ukształtowała się w przeciągu ostatnich 18 lat, i już w niepodległej Litwie, jest bardziej antypolskie, niż ich rodzice i dziadkowie. Zresztą młodzi Litwini nie lubią nie tylko Polaków, ale także inne mniejszości narodowe, których przedstawiciele od stuleci mieszkają na Litwie.
Państwo, które już od kilkunastu lat deklaruje, że jest strategicznym partnerem Polski, nic nie robi, aby zwalczać antypolonizm wśród sporej części swych obywateli. Co więcej, z budżetu tego państwa są finansowane wyraźnie antypolskie organizacje. Poszczególne instytucje państwowe Litwy, politycy, środki masowego przekazu, co jakiś czas same prowokują wybuchy antypolonizmu. Zresztą nawet pod artykułem zamieszczonym na największym litewskim portalu internetowym o piątkowej konferencji, na której zaprezentowano wyniki badań socjologicznych o niechęci Litwinów do przedstawicieli innych narodowości, w ciągu kilku godzin znalazło się kilkaset nacjonalistycznych komentarzy.
Czy są szansę, że coś się zmieni? Byłbym raczej pesymistą. Organizacje społeczne, które okazyjnie biją na alarm, mają minimalny wpływ na tych, którzy rządzą Litwą. A sami litewscy politycy nie widzą potrzeby, aby poważnie zająć się kształtowaniem polityki wychowania kolejnych pokoleń Litwinów w duchu tolerancji i szacunku do współobywateli innych narodowości.


dodano 16.03.2008, żródło: www.kurierwilenski.lt

Litwa i Polska będą współpracować w dziedzinie polityki społecznej

W Wilnie, Vilija Blinkevičiūtė, minister pracy i opieki społecznej RL oraz Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej Polski, podpisały umowę o współpracy w dziedzinie pracy i polityki społecznej.
- Problemy, które występują w sektorze społecznym - są wspólne dla Litwy i Polski. Maleje liczba urodzeń dzieci, coraz więcej obywateli naszych krajów emigruje do innych krajów – twierdzi Blinkevičiūtė, minister pracy i opieki społecznej RL. Minister jest przekonana, że umowa posłuży podstawą do realizacji wspólnych projektów oraz wymiany doświadczeń. Wkrótce mają powstać grupy robocze, w których w skład wejdą eksperci z Polski i Litwy.
- Nasze kraje łączy nie tylko wspólna i piękna historia, ale również podobne doświadczenia, z jakimi nasze kraje się spotkały po wejściu do Unii Europejskiej – mówi Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej RP. Fedak uważa, że takie problemy - jak niż demograficzny, rosnąca liczba rozwodów par małżeńskich oraz „brain drain” (ucieczka mózgów), które zazwyczaj są szczególnie ważne dla społeczeństwa, nie da się rozwiązać w krótkim terminie. Zdaniem pani minister, istnieje potrzeba dobrze opracowanych działań, które mogłyby być realizowane chociażby w kilkuletnim okresie. - Umowa o współpracy z Ministerstwem Pracy i Opieki Społecznej Litwy jest jednym z elementów takiej strategii – dodaje Fedak. Minister pracy i polityki społecznej Polski nie ukrywa, że mogą zostać zorganizowane wspólne z Litwą akcje, zachęcające emigrantów do powrotu do swych krajów.
- Przepływ siły roboczej pomiędzy Polską a Litwą z każdym rokiem przybiera na sile. Staje się coraz bardziej intensywny. Pracownicy z Litwy pracują w Polsce, z Polski na Litwę przybywają biznesmeni, pracownicy budowlani – mówi Blinkevičiūtė. Minister jest przekonana, że potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa i komfortu podczas pracy zespołów, składających się z pracowników różnych narodowości z każdym rokiem będzie coraz bardziej istotnym problemem społecznym. Problemem, nad którego rozwiązaniem muszą wspólnie pracować litewskie i polskie urzędy państwowe.
Obydwa kraje zamierzają również współpracować podczas realizacji programów społeczno-socjalnych, które są skierowane do niepełnosprawnych obywateli. - Jednym z podstawowych celów polityki ds. niepełnosprawnych, realizowanej w Polsce, jest ich wciągnięcie do życia społecznego, zapewnienie miejsca pracy, godnego poziomu życia – zaznacza Fedak. Zdaniem minister, zbyt niewielu niepełnosprawnych pracuje, ale większość utrzymuje się z zapomogi świadczonej przez rząd. - Musimy przełamać stereotypy, które zaistniały w świadomości społecznej, że człowiek niepełnosprawny na pracy jest brzemieniem dla pozostałych pracowników – kontynuuje Fedak. Podobne programy integracji ludzi niepełnosprawnych ze społeczeństwem są realizowane również na Litwie. Blinkevičiūtė oraz Fedak są przekonane, że wspólne doświadczenia polskich i litewskich ekspertów w tej kwestii pozwoli na stworzenie wydajnej i efektywnej strategii programu integracji niepełnosprawnych ze społeczeństwem.


dodano 16.03.2008, żródło: www.kurierwilenski.lt

Prawie 1 mld USD dziennie za ropę i gaz

Cena rosyjskiej ropy naftowej Urals doszła już do 100 USD za baryłkę; gdy osiągnie 108 USD, łączne dochody Rosji z eksportu ropy i gazu ziemnego przekroczą 1 mld USD dziennie - wyliczyli eksperci.
Według korporacji finansowej Uralsib, obecnie Rosja zarabia na eksporcie ropy 755 mln USD dziennie, a ropy i gazu razem wziętych - 945 mln USD.
Gdy cena ropy Urals osiągnie 108 USD za baryłkę, łączne dochody Rosji z eksportu nośników energii przekroczą 1 mld USD dziennie - szacuje Uralsib.
Praktycznie wszystkie zyski ze sprzedaży ropy za granicę powyżej 35 USD za baryłkę w formie różnych podatków trafiają do budżetu państwa. Część z tych środków zasila fundusz stabilizacyjny, na którym zgromadzono już ponad 163 mld USD.
Rosną też rezerwy kruszcowo-walutowe Rosji - w lutym przekroczyły 481 mld USD.
Wzrost cen ropy na rynkach światowych ma jednak również złe strony - prowadzi do umacniania kursu rubla, co obniża konkurencyjność rosyjskich towarów. Ocenia się, że 75 proc. wzrostu popytu wewnętrznego zaspokaja import.


dodano 14.03.2008, żródło: www.wnp.pl

Będzie całkowite zniesienie rosyjskiego embarga?

Jest porozumienie Komisji Europejskiej z Rosją w sprawach fitosanitarnych, które ma ostatecznie zakończyć polskie problemy w handlu z Moskwą - potwierdzają Polskiemu Radiu unijne źródła. Wraz z podpisaniem porozumienia, co ma nastąpić w drugiej połowie marca, przybliża się też rozwiązanie sprawy polskiego weta, uniemożliwiającego rozpoczęcie rozmów Unii z Rosją o nowym porozumieniu.
Unijne źródła dyplomatyczne mówią, że w liczącej osiem wierszy deklaracji, do uzgodnienia pozostaje już tylko jedno słowo. Dokument ma wzywać Unię, by podczas negocjacji z Rosją na temat nowego porozumienia, uzyskała takie warunki w handlu surowcami energetycznymi, które zapewnią bezpieczeństwo dostaw.
"Porozumienie jest już wynegocjowane, a do ustalenia pozostaje kilka technicznych szczegółów" - podały zastrzegające sobie anonimowość źródła.
Według tych źródeł, strona rosyjska zgłosiła gotowość podpisania porozumienia w Brukseli. W tym celu do Komisji Europejskiej, która prowadziła negocjacje w tej sprawie z Rosją, ma przyjechać szef służb weterynaryjnych Rosji Siergiej Dankwert. W grę wchodzą dwie daty: 19 albo 27 marca.
To oznacza, że po zniesieniu embarga na polskie mięso w grudniu 2007 r. i część produktów rolnych w styczniu 2008 roku, także embargo na produkty roślinne przeznaczone do konsumpcji (owoce, warzywa) będzie mogło zostać zniesione i stosunki handlowe między Rosją a Polską wrócą do stanu sprzed listopada 2005 roku.
Porozumienie UE-Rosja ma ostatecznie uregulować kwestię kontroli dopuszczalnego poziomu pestycydów w eksportowanych do Rosji produktach. Przekroczenie norm zawartości pestycydów w polskiej produkcji było jednym z powodów wprowadzenia przez Rosjan embarga.
Wraz z zakończeniem rosyjskiego embarga przestanie istnieć podstawowy powód, dla którego Polska zawetowała w 2006 roku rozpoczęcie negocjacji pomiędzy UE a Rosją w sprawie nowego porozumienia o partnerstwie i współpracy (tzw. post-PCA).
Polskie źródła dyplomatyczne ujawniły, że "jesteśmy bardzo blisko uzgodnienia", jeżeli chodzi o drugi warunek, od którego Warszawa uzależnia zgodę na rozpoczęcie rozmów UE z Rosją. Chodzi o przyjęcie wraz z mandatem negocjacyjnym przez państwa członkowskie UE - deklaracji w sprawie bezpieczeństwa energetycznego i solidarności energetycznej.
Stosunki z Rosją będą jednym z głównych tematów na nieformalnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich 28- 29 marca w Słowenii, czyli tuż po zapowiadanym podpisaniu porozumienia fitosanitarnego.
Taki kalendarz oznacza, że nawet już w kwietniu mogłyby zostać rozpoczęte negocjacje UE z Rosją. Pod warunkiem jednak, że weto na rozmowy zniesie drugi kraj - Litwa, która protestuje przeciwko odcięciu dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń" do rafinerii Możejki.
Polska zablokowała negocjacje w grudniu 2006 roku, a powodem było przede wszystkim utrzymujące się rosyjskie embargo na import mięsa i produktów roślinnych. Ostatnio jednak Moskwa zaczęła stopniowo znosić zakaz. Najpierw zezwoliła na import polskiego mięsa, później produktów roślinnych, choć tylko tych, które nie są przeznaczone do konsumpcji. Do ostatecznego rozwiązania pozostała sprawa importu warzyw i owoców.
"Bardzo nas cieszy fakt, że Komisja Europejska i Rosja doszły do porozumienia w sprawie handlu artykułami rolnymi pochodzenia roślinnego" - powiedział PAP w poniedziałek wiceminister rolnictwa Artur Ławniczak.
Jego zdaniem, jest to kolejny krok na drodze normalizacji stosunków handlowych Polski i Rosji. Podpisanie porozumienia będzie oznaczało zakończenie rosyjskiego embarga na wszystkie polskie produkty rolne.
Ławniczak podkreślił, że ma nadzieję, iż przywrócenie normalnych zasad handlowych nastąpi tak szybko, jak to będzie możliwe. Z punktu widzenia polskich producentów, porozumienie w kwestiach fitosanitarnych ma ogromne znaczenie, gdyż wartość eksportu polskich produktów pochodzenia roślinnego przed wprowadzeniem embarga była wyższa niż w przypadku eksportu mięsa.


dodano 11.03.2008, żródło: www.gazeta.pl

Porozumienie UE-Rosja gotowe

Porozumienie UE-Rosja w sprawach fitosanitarnych, które ma ostatecznie zakończyć rosyjskie ograniczenia w handlu z Polską, jest praktycznie gotowe - podały w poniedziałek źródła w Komisji Europejskiej.
"Porozumienie jest już wynegocjowane, a do ustalenia pozostaje kilka technicznych szczegółów" - podały źródła zastrzegające zachowanie anonimowości.
Według tych źródeł, strona rosyjska zgłosiła gotowość podpisania porozumienia w Brukseli. W tym celu do Komisji Europejskiej, która prowadziła negocjacje w tej sprawie z Rosją, ma przyjechać szef służb weterynaryjnych Rosji Siergiej Dankwert. W grę wchodzą dwie daty: 19 albo 27 marca.
To oznacza, że po zniesieniu embarga na polskie mięso w grudniu 2007 r. i część produktów rolnych w styczniu 2008 roku, także embargo na produkty roślinne przeznaczone do konsumpcji (owoce, warzywa) będzie mogło zostać zniesione i stosunki handlowe między Rosją a Polską wrócą do stanu sprzed listopada 2005 roku.
Porozumienie UE-Rosja ma ostatecznie uregulować kwestię kontroli dopuszczalnego poziomu pestycydów w eksportowanych do Rosji produktach. Przekroczenie norm zawartości pestycydów w polskiej produkcji było jednym z powodów wprowadzenia przez Rosjan embarga.
Wraz z zakończeniem rosyjskiego embarga przestanie istnieć podstawowy powód, dla którego Polska zawetowała w 2006 roku rozpoczęcie negocjacji pomiędzy UE a Rosją w sprawie nowego porozumienia o partnerstwie i współpracy (tzw. post-PCA).
Polskie źródła dyplomatyczne ujawniły w piątek, że "jesteśmy bardzo blisko uzgodnienia", jeżeli chodzi o drugi warunek, od którego Warszawa uzależnia zgodę na rozpoczęcie rozmów UE z Rosją. Chodzi o przyjęcie wraz z mandatem negocjacyjnym przez państwa członkowskie UE - deklaracji w sprawie bezpieczeństwa energetycznego i solidarności energetycznej.
Stosunki z Rosją będą jednym z głównych tematów na nieformalnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich 28- 29 marca w Słowenii, czyli tuż po zapowiadanym podpisaniu porozumienia fitosanitarnego.
Taki kalendarz oznacza, że nawet już w kwietniu mogłyby zostać rozpoczęte negocjacje UE z Rosją. Pod warunkiem jednak, że weto na rozmowy zniesie drugi kraj - Litwa, która protestuje przeciwko odcięciu dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń" do rafinerii Możejki.


dodano 11.03.2008, żródło: www.interia.pl

Petrolinvest: rozszerzenie obszaru poszukiwań ropy w Kazachstanie

Spółka TOO Company Profit, z którą powiązany jest Petrolinvest, podpisała z Ministerstwem Energetyki i Zasobów Mineralnych Kazachstanu aneks do kontraktu na poszukiwanie węglowodorów w obwodzie Kyzyłordyńskim, opisywanym również jako Koncesja Dautskoje.
Petrolinvest informuje, że zgodnie z oczekiwaniami uzyskano rozszerzenie terytorium objętego kontraktem o 903,12 km2. Z uwagi na rozszerzenie terytorium kontraktu, zwiększono również zobowiązanie TOO Company Profit do poniesienia dodatkowych nakładów inwestycyjnych na prace geologiczno-poszukiwawcze o kwotę 32 mln USD. Realizacja zobowiązań ma nastąpić w ciągu czterech najbliższych lat.
- Zarząd Spółki z zadowoleniem przyjął informację o rozszerzeniu terytorium Kontraktu, posiadanego przez TOO Company Profit. Rozszerzone terytorium posiada szereg perspektywicznych struktur geologicznych, które nie mogły być do tej pory szczegółowo przebadane i rozwiercone. Zarząd Spółki zwraca jednocześnie uwagę, że podjęcie takiej decyzji przez władze Kazachstanu potwierdza pozytywne postrzeganie Spółki jako inwestora. W nowym kształcie Kontrakt rokuje duże nadzieje na odkrycie istotnych złóż ropy naftowej, co powoduje, że pomimo braku zobowiązań Spółki do finansowania działalności poszukiwawczej TOO Company Profit, Zarząd Spółki w okresie najbliższych 6 miesięcy przeanalizuje celowość i możliwość zaangażowania środków finansowych w realizację programu inwestycyjnego na rozszerzonym terytorium Kontraktu - głosi komunikat Petrolinvestu.


dodano 11.03.2008, żródło: www.wnp.pl

Rząd Ukrainy sprywatyzuje sektor wydobywczy

Julia Tymoszenko, premier Ukrainy zapowiada, że w najbliższym czasie w kraju odbędą się przetargi na perspektywiczne złoża ropy i gazu – informuje serwis Korrespondent.net.
Szefowa ukraińskiego rządu podkreśla, że udostępniając dostęp do złóż państwo pozostawi sobie kontrolę nad projektami wydobywczymi.
- Jeśli inwestor nie wywiąże się z terminów, które określają rozpoczęcie eksploatacji, to zabierzemy mu koncesję i ogłosimy kolejny przetarg. Oczekujemy, że przedsiębiorcy będą działać dynamicznie – zaznacza Tymoszenko.
Premier Ukrainy dodaje także, że oprócz wprowadzenia inwestorów prywatnych do sektora wydobywczego, w kraju odbędzie się prywatyzacja zakładów chemicznych i energetycznych.


dodano 11.03.2008, żródło: www.wnp.pl

Nowa wojna gazowa Tymoszenko

Premier Ukrainy Julia Tymoszenko odrzuca część porozumienia gazowego, jakie prezydenci Władimir Putin i Wiktor Juszczenko zawarli w połowie lutego. Jej zdaniem, jest ono "sprzeczne z interesem narodowym Ukrainy".
W liście otwartym do prezydenta Juszczenki, premier Tymoszenko napisała, że jej rząd nie zgadza się m.in. na zmianę pośredników w handlu gazem na Ukrainie oraz na uniemożliwienie Naftohazowi dystrybucji tego paliwa - informuje TVN24
- Wprowadzenie w życie tych warunków pociągnie za sobą utrzymanie schematów korupcyjnych, osłabi Naftohaz i będzie sprzeczne z interesem narodowym Ukrainy - pisze Tymoszenko.
Ponadto, porozumienie zawarte 12 lutego między prezydentem Ukrainy i Rosji zakładało, że Kijów ureguluje płatności za gaz zużyty w 2007 roku po cenie 130 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Strony postanowiły także o udoskonalaniu wspólnego działania na gazowym rynku, z zastrzeżeniem, że żadna ze stron nie wniesie nieprzewidzianych propozycji, które spowodowałyby straty w organizacji rynku gazowego.
W poniedziałek Gazprom zmniejszył dostawy gazu na Ukrainę o 25 proc, a we wtorek o kolejne 25 proc. Jako powód podał, że strona ukraińska nie zwróciła całości długu za paliwo dostarczone w 2007 roku i nie podpisała kontraktów na 2008 rok, choć dostawy przez cały czas są kontynuowane.
We wtorek ukraiński Naftohaz ostrzegł, że jego odpowiedzią na ograniczenia dostaw rosyjskiego gazu dla Ukrainy może być zmniejszenie tranzytu tego surowca do państw UE. Tymoszenko zapowiadała jednak, że gazowy spór między Kijowem a Moskwą nie wpłynie na tranzyt tego paliwa do państw Europy Zachodniej.
W środę Gazprom i Naftohaz porozumiały się w sprawie dostaw gazu na Ukrainę. Strony ustaliły, że dostawy gazu, zrealizowane między 1 stycznia i 1 marca, zostaną udokumentowane i opłacone przez Naftohaz na podstawie schematu, który obowiązywał na początku roku. Gazprom uchylił wprowadzone w ostatnich dwóch dniach 50-procentowe ograniczenia na dostawy gazu dla odbiorców ukraińskich.


dodano 07.03.2008, żródło: www.wnp.pl

Branża naftowa generuje popyt na rury w Rosji

Spadek popytu na rury dużej średnicy w sektorze naftowym pociągnął spadek wyników finansowych TMK, rosyjskiego producenta rur. EBITDA koncernu za ub.r. wyniesie 912 mln USD, o dziesięć proc. mniej, niż przewidywali eksperci - informuje dziennik „Kommiersant”.
Oficjalne wyniki finansowe za 2007 rok koncern zamierza podać w maju br., jednak już teraz przedstawiciele spółki informują, że zysk TMK wyniesie cztery mld dolarów.
TMK jest jednym z największych producentów i eksporterów rur stalowych w Rosji. Udział koncernu na rynku krajowym wynosi około 44 proc. Spółka należy do grona trzech światowych liderów, specjalizujących się w produkcji rur. Głównym akcjonariuszem tego holdingu jest Dmitrij Pumpianskij, który kontroluje około 77 proc. akcji.
W 2007 roku koncern wyprodukował ponad trzy mln ton rur. W tym roku TMK planuje zwiększyć produkcję o około siedem proc.


dodano 07.03.2008, żródło: www.wnp.pl

kolejne:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69